Stałam już przed blokiem i czekałam dobre pięć minut a mieli być dosłownie zaraz. No tak ich to słuchać, w końcu dostrzegłam samochód należący do mojego kolegi. Jak tylko samochód zatrzymał się przede mną wysiadł z niego Adam który cały był uśmiechnięty i gdy tylko do mnie podbiegł wziął i przerzucił mnie sobie przez ramię w szczęściu a ja zaczęłam się śmiać.
-Dobra postaw ją chuderlaku bo jeszcze zaraz padniecie oboje. Wybuchnęłam śmiechem a oni gapili się na mnie jak na idiotkę.
-Dzięki Karol no dzięki. - Adam mnie postawił a ja podeszłam do drugiego wielkoluda i go przytuliłam na przywitanie.
-Dawno żeśmy się nie widzieli. - Powiedział po czym całą trójka wsiedliśmy do samochodu. Adam siedział z przodu a ja z tyłu sama. Miałam cały tył dla siebie ale nie na długo bo po drodze mieliśmy wstąpić jeszcze po kogoś.
W lusterku dostrzegłem ze Adam jak i Karol co chwile mnie się przyglądają. Troszkę mnie to chwilami wkurzało bo robili to tak perfidnie. W końcu wybuchłam.
-Możecie przestać się gapić bo zaraz któremuś przywalę a ze względu, że chce żyć to będziesz ty Adam. - znowu się zaśmiali po czym zaczęli coś między sobą gadać.
-Mówiłem ,że wybuchnie po godzinie. - Adam powiedział.
Czy oni się zakładali o to kiedy ja się wkurzę? O nie teraz to im się tak oberwie, że się nie pozbierają.
-Jak mogliście się o coś takiego założyć?
-Wygrałem pięć dych - Adam zacieszał z wygranej i przegrany wyciągnął kasę i zaczął dawać drugiemu.
-Ja to przejmuje. - i wzięłam je do ręki po czym schowałam
-Wygrałem uczciwie. - Parsknęłam śmiechem.
-Zmuś mnie żebym ci oddala. - powiedziałam. Tak na serio to i tak i tak mu je zaraz oddam ale teraz ja chcę zobaczyć jak on się wkurza.
-Sam se wyciągnę. - jaki pewny siebie.
-No dawaj. - wytrzeszczył na mnie oczy. Wiedziałam, że tak będzie bo przecież Adam nie złapie mnie za cycki nie ma opcji.
-Może później.
-Cipaaa z ciebie i tyle
-Naprawdę chcesz abym cie macał po cyckach ? - Zrobił to swoje coś z brwiami przez co wybuchnęłam śmiechem.
-Aż tak nisko nie upadłam. - Wyciągnęłam co jego ze stanika i mu oddałam.
-Grzeczna dziewczynka. - Ja go kiedyś zabije przysięgam.
Przez resztę drogi cala trójką się droczyliśmy a później z Blowem i jego dziewczyną Olą których właśnie poznałam. Dziewczyna była troszkę cicha, ale po jakimś czasie zaczęliśmy gadać i przyznam że serio nieźle się dogaduje z dziewczynami youtuberów co jest dla mnie komiczne ale patrząc na moich wszystkich przyjaciół w Polsce to tylko Marek nie jest youtuberem a tak to reszta nimi jest a dziewczyny no cóż są ich dziewczynami lub siostrami.
Po jakiś sześciu, tak szczęściu męczących godzinach w małym samochodzie w końcu byliśmy w Katowicach. Karolek podjechał pod blok Stu, wysadził nas i potem poszedł zaparkować do garażu. Adam wziął mój plecak jak i swój i pojechaliśmy windą na górę. Drzwi otworzył nam nikt inny jak Stuart. Obok niego stała dziewczyna która dobrze znałam z filmów. Była to Justyna. Uśmiechała się do mnie miło jak i do Oli którą jak właśnie się dowiedziałam poznała.
Justyna stwierdziła że nie obchodzi ja to ze jesteśmy zmęczone droga i zmusiła nas na małą przechadzki po Katowicach. Odświeżyłyśmy się i poszliśmy zostawiając chłopaków samych.
Ola bez chłopaków zrobiła się bardziej otwarta i nie dziwie jej się. Na samym początku też taka byłam.
-Wiec ty jesteś dziewczyna Naruciaka? - zapytał Ola. Wybuchnęłam śmiechem no nie ja nie mogę. Po chwili już zaczęłam dławić się własną ślina a one patrzymy na mnie jak na idiotkę.
-Ja i Adam jesteśmy tylko przyjaciółmi. Zabawia mnie bo jestem tu tylko i wyłącznie na wakacje. - powiedziałam po tym jak tylko się uspokoiłam. Mój napad śmiechu sprawił że one też się śmiały ale znacznie mniej niż ja.
-To gdzie ty mieszkasz? - spytała Justyna.
-Jestem francuska, no w połowie.
-A ja myślałam, że Twoi rodzice po prostu lubią zagraniczne imiona. - wszystkie trzy ponownie wpadliśmy w napad śmiechu.
Popijałyśmy koktajle i spacerkiem wróciliśmy do domu Stuarta bo już się ściemniało.
-Nareszcie. - Usłyszałam zniecierpliwionego Blowa. Od razu jak tylko weszliśmy to on podszedł do Oli i ja zaczął przytulać. Boże jakie z nich słodziaki. Aż sama chciałabym mieć takiego kochanego chłopaka. Boże szkoda tylko że Adam i Marek nie mieszkają we Francji. Nagle mój telefon zaczął dzwonić. Byłam pewna, że jest to Matek bo miał dzwonić dzisiaj ale kiedy odebrałam nie patrząc wcześniej na to kto dziwni zorientowałam się, że jest to Kamil.
-Elena. Nareszcie odebrałaś. - jak tylko usłyszałam jego głos wszystko zaczęło do mnie wracać. Nie no nie może tak być.
-Kamil czego chcesz?
-Pogadać, przeprosić. Popełniłem błąd proszę Cię wybacz mi
-Nie zauważyłeś Kamil ze to nie jest pierwszy raz jak mnie zdradziłeś? - Każdy spojrzał na mnie. Dostrzegłem smutne oczy Adama.
-Musze kończyć jestem ze znajomymi i nie mam czasu na ciebie. - Nie czekając na to co on odpowie rozłączyłam się.
-Koniec przedstawiania możecie wrócić do tego co robiliście. - powiedziałam do tych którzy wciąż się na mnie gapili jakbym była jakimś zwierzakiem w zoo. Każdy z nich po tym zdaniu zaczął się czymś zajmować tylko Adam został taki jaki był
-Ej słuchajcie, jak dzielimy spanie? - spytał Stuart.
-Wiadomo, że Ola i Blow powinni mieć pokój oddzielnie. - Powiedział Karolek.
-Wiec weźmiecie mój gabinet.
W pokoju obok będzie spać Martyna i Remek A w trzecim Elena i Naruciak.
-Co za ulga. Jakoś nie chciałam spać z całą masą chłopaków. O nie to nie dla mnie.
-A my? - spytał Karol.
-Tu w salonie, dojdzie jeszcze Multi to będzie nas trzech a reszta gości to z tą albo sami sobie jakoś załatwiają nocleg.
Skoro pokoje zostały rozdzielone ja postanowiłam pójść pod prysznic i się położyć spać bo podałam. Reszta miała podobny plan. Sześć godzin drogi to jednak jest męczące.
Wiedziałam że każdy będzie chciał się wykąpać wiec mój prysznic nie trwał nawet dziesięć minut i po tym założyłam na siebie moja piżama i szybko przemknęłam się do naszego tymczasowego pokoju.
Łóżko na którym miałam spać było już rozłożone a na podłodze leżał już koc.
-Czy ty chcesz spać na podłodze?
-No a co?
-Jesteś głupi. Jakbyśmy nigdy nie spali w jednym łóżku. - zaczęłam się z niego śmiać a on tylko poszedł pod ten prysznic a ja szybko położyłam się do łóżka. Było wygodne ale nie tak bardzo jak moje czy Adama. O jego to dopiero jest wygodne.
***
No i mamy kolejny rozdział.
Jeśli są jakieś błędy to bardzo przepraszam,
ale rozdział był poprawiany
w połowie na komputerze i
w połowie na telefonie.
Mam nadzieję ,że wam się podoba
i do kolejnego :)
Zajebiaszczy rozdział!!! Adam i Elena w jednym łóżku...To nie skończy się dobrze...Czekam na nexta!!
OdpowiedzUsuńOmgf zapowiada się coś mocnego
OdpowiedzUsuń