Łączna liczba wyświetleń

sobota, 24 października 2015

Nowe Opowiadanie ;)

Właśnie dodałam bohaterów na moim nowym opowiadaniu o Masterczułku na które bardzo was zapraszam. Jest ono na wattpad i mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza :) Zapraszam serdecznie i mam nadzieję, że skusicie się tam wejść i ,że zostawicie po sobie ślad bo jest to dla mnie bardzo ważne . :) 
https://www.wattpad.com/178206034-to-jest-wsp%C3%B3%C5%82czesna-bajka-bez-szcz%C4%99%C5%9Bliwego

środa, 21 października 2015

Przenoszę opowiadanie

Postanowiłam przenieść to opowiadanie na Wattpad . Grze szczerze lepiej mi się piszę. Jak na razie dodałam tan rozdział pierwszy i będę dodawać stopniowo . Jeśli chcecie to możecie se tam później wchodzić. Jak zacznę dodawać rozdziały których na tym blogu jeszcze nie było to dam wam znać :) 
https://www.wattpad.com/myworks/52460265/write/177499548

poniedziałek, 19 października 2015

rozdział 18 Pamiętam wszystko .

-Pamiętam  wszystko.  - Powiedziałem do chłopaków kiedy dziewczyny poszły przejść się do parku.
-To czemu jej powiedziałeś, że nic nie pamiętasz?  - Stuart walnął się otwarta dłonią w czoło.
-Bo oboje  byliśmy pijani i wiedziałem, że będzie jej głupio i ,że potem będzie niezręcznie.  - gdyby powiedziała wtedy ,że to pamięta to po prostu bym się przyznał do kłamstwa, ale sama nic nie pamięta wiec jest dobrze.
-I co teraz zrobisz?  Będziesz patrzeć jak ona wciąż się spotyka z tym Markiem?  - Blow zadał mi pytanie.
-Właśnie  wiem.  Jakoś zaproszę ją na randkę i jej powiem ale musimy być przy tym trzeźwi.  - każdy z nas się zaśmiał.
Pomimo tego jak źle się czuliśmy posprzątaliśmy w domu i gdy dziewczyny przyszły pomogły nam w tym co zostało.  Elena wciąż się do mnie uśmiechała a dziewczyny na mnie patrzyły dziwie.

Na sam koniec było już z nami lepiej więc postanowiliśmy coś razem nagrać.  Dziewczyny oczywiście stwierdziły, że one nie wtrącać się wtrącać do naszego filmiku ale i tak przez chwile je pokazaliśmy w tym Elenę.  Mam nadzieje, że jej to przeszkadzać nie będzie.

Pod sam wieczór każdy z nas zaczął się rozdzielać i wracaliśmy do domu.
-Jak się bawiłaś?  - Spytałem siedząc już wygodnie w pociągu.
-Bardzo dobrze.  - oparła głowę o szybę i tak siedziała.
-Ciesze się, że Ci się podobało.
-Dzięki tobie.
-Niby czemu?  - byłem ciekawy.
-Bo jesteś wspaniałym przyjacielem,  pocieszasz mnie,  wysłuchujesz,  pomagasz do tego zapoznałeś mnie z tyloma niesamowitymi osobami.  - Uśmiechnąłem  się do niej.  Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć tak więc po prostu siedzieliśmy w ciszy.
Elena szybko zasnęła.  Dałem jej postać bo w nocy nie spala zbyt długo szczerze to chyba z trzy godziny oboje spaliśmy.  Tez byłem zmęczony Ale lepiej  żebyśmy oboje nie zasnęli bo ktoś nas okradnie i kto wie może nawet byśmy przejechali Elbląg.

Po dwóch godzinach Elena się obudziła wiec miałam troszkę czasu aby się przespać.  .  Śnił mnie się ten monet kiedy zaczęła mnie całować a ja ją.  Pewnie będę miał to przed oczami już zawsze bo pewnie nigdy więcej coś takiego się nie wydarzy chyba że znowu się upijemy ale kto wie wtedy to możemy już tego nie pamiętać.


Około szóstej nad ranem byliśmy już w domu.  Ona poszła do siebie a ja do siebie.  Pożegnaliśmy się buziakiem w policzek który był dla mnie cudowny.  Cały czas go czuje na moim policzku.
Z samego rana zacząłem nagrywać odcinek.  Nie wstawiłem nic przez dwa dni wiec najwyższy czas jest coś nagrać.  Niestety jednak nie mogłem się zbytnio skupić.  Wszystko przez Elenę.  Serio ja nie mogę być zakochany bo to sprawia ,że nie mogę skupić się na niczym innym .

Po trzech godzinach które dłużyły mi się strasznie skończyłem nagrywać jak i montować odcinek który od razu wstawiłem.  Miałem trochę czasu tak więc postanowiłem wejść na kanały chłopaków i sprawdzić czy mają coś nowego jak się okazało Stuart kilka minut temu dodał odcinek na którym jesteśmy wszyscy razem.  Była i ona.  Przez sekundę, ale była i wciąż patrzyłem na nią i patrzyłem

-Wiedziałam, że się zakochałeś.  - za mną pojawiła się Dominika.  Wystraszyła mnie strasznie.  Zacząłem drzeć się jak mała dziewczynka a ona tylko się ze mnie śmiała.  Cudowna siostra,  no cudowna.
-Nie zakochałem się w niej.  - serio ja próbuje ją okłamać?
-Ta jasne.  A teraz powiedz mi dlaczego jeszcze nie zaprosiłeś jej na randkę? - Dobra jest,  no serio widać ze jesteśmy rodzina.
-Ona spotyka się z innym kolesiem.
-Tak tak Marek czy jak mu tam i co z tego jesteś lepszy.
-Skąd wiesz jak on ma na imię?
-Oj umie się podsłuchiwać twoje rozmowy.  Musisz być braciszku bardziej ostrożny.  - uśmiechnęła się i zaczęła wychodzić z mojego pokoju.
-Dominika czy mogłabyś dać mi w końcu święty spokój?!  - tak wiem teraz pewnie już całkowicie pokazałem ze mi zależy na Elenie ale przecież każdy już tym wie.  Nawet i jej już powiedziałem tylko nie pamięta.  Może to i lepiej, że ona nie pamięta?
Nudziło mnie się tak więc postanowiłem wyjść z domu i iść do Krexa ,  może byśmy coś nagrali razem.

Przez całą drogę miałem zakochane pary co sprawiało, że w środku coś mnie kuje.  Nigdy tak nie miałem, ale teraz pierwszy raz poczułem co to miłość.  A może i jeszcze to nie miłość.? Nie wiem jaka ona jest więc nie jestem pewien, ale wiem  ,że jest to coś bardzo silnego.

-Jak impreza? - spytał gdy tylko znaleźliśmy się w jego pokoju.
-Zajebiście.  Całowałem się z Eleną ale ona tego nie pamiętam.
-Aż tak się nawaliła?
-No tak pamiętam jak prowadziłem ja do pokoju bo ona ledwo chodziła wiec ma prawo nie pamiętać.
-Stary musisz coś z tym zrobić bo ten Marek ją dorwie a chyba nie chcesz żeby on ją obracał.  - złość we mnie nagle wzrosła do stu procent.  Nigdy nie wpadłem na to, że Marek może to robić, ale przecież Elena nie jest puszczalska i nie da się innemu facetowi tak szybko.  Nie po dwóch tygodniach znajomości.

Starałem się jakoś rozładować złość poprzez ogrywanie Łukasza w jakąś posraną gierkę,  której tytułu nawet już nie pamiętałem,  miałem to gdzieś.



***
Rozdział do najlepszych i najdłuższych nie należy 
ale przynajmniej wiemy ,że oboje kłamali. 
Jak myślicie wyjawią sobie co do siebie czują ? 
Co z Markiem ? 

sobota, 17 października 2015

Rozdział 17 . Nawet zaczęłam się zastanawiać czy pingwiny latają

-Elena przepraszam, ze pytam ale ciebie coś łączy z Adamem?  - spytała Martyna.
-Przyjaźń.  - Odpowiedzialnym malując się.
-Chwilami to wygląda jakbyście byli razem.  - Powiedziała.
-Doszło to do mnie dzisiaj. A raczej w nocy.  - Powiedziała nagle.  Musze się komuś wyglądać a skoro Sonia  jest tą która odbiła mi chłopaka to nie mogę z nią pogadać mam tylko je.
-W nocy o mało się nie pocałowaliśmy i doszło do mnie to, że przecież ciągle się przytulamy,  śpimy w jednym łóżku i tak dalej.  - Jak mogło dojść to do mnie tak późno?
-I co zamierzasz z tym zrobić?  - spytała Ola.
-Nie mam zielonego pojęcia.  Lubię Adama i to bardzo tylko jemu na tyle zaufałam.  - miałam na myśli moje problemy z rodziną.  - On jako jedyny wie o moich problemach i nawet moja najlepsza przyjaciółka nie wie,  cóż była najlepsza  przyjaciółka.  - dziewczyny dziwnie na mnie spojrzały.
-Może Adam to chłopak dla ciebie?! - Martyna miała trochę racji ale wszystko w głowie mi się tak pląta, że nie wiem o czym mam dokładnie myśleć.
-W nocy był taki moment i poniosło nas oboje.  Założę się, że Adam się cieszy, że do niego czego nie doszło.  - czy ja się zasmuciłam?
-Czujesz coś do niego prawda? - Ola spojrzała mi w oczy.  Tak czy nie?  Co ja mam odpowiedzieć?  Zakryłam oczy dłońmi.
-Nie wiem co się dzieje w mojej głowie.  Przy Adamie zapominam o czytałem świecie i jestem szczęśliwa jak nigdy, ale to mój przyjaciel co jak okaże się że on właśnie tylko za nią mnie uważa i puf po naszej przyjaźni?
-Bez ryzyka się nie dowiesz.  Sprawdź dzisiaj czy on coś do ciebie czuje.  - Mówiła Ola.  - Jeśli będzie dzisiaj podrywać ciebie chociaż w okół niego będzie pełno dziewczyn to znaczy ze to coś czuje.  Albo ty podrywaj jego przecież o Adamie mówimy.  - zaśmiałyśmy się.  I co dalej?  Nie wiem czy chce się dowiadywać czegoś takiego bo sama nie wiem co czuje.

Z dziewczynami postanowiliśmy zakończył ten temat bo nigdy byśmy się nie przygotowały.  Pomagałyśmy sobie nawzajem i po półtorej godzinie wszystkie byłyśmy pomalowane i każda z nas wygląda inaczej a w szczególności nasze fryzury.   Ja postanowiłam mocno zakręcić swoje włosy i zostawić je rozpuszczone,  Ola za to postawiła na lekkie fale a za to Martyna miała wielkiego i świetnego koka z którego gdzie nigdzie wystawały kosmyki co sprawiało, że wygląda świetnie.  Ostanie co miałyśmy zrobić to się ubrać.  Założyłam na siebie krótka pomarańczową,  sukienkę która bardzo wszystko odsłaniała.  


Nadszedł czas żeby wyjść z pokoju.  Żaden chłopak jeszcze nas nie widział.  Dziewczyny mówiły, że wyglądam cudownie ale ja sama nie wiem no cóż byłam zadowolona ze swojego wyglądu ale uważam że one wyglądały znacznie lepiej.  Wzięłam głęboki wdech i i wyszliśmy z pokoju.  Czemu ja się tak denerwuje,  Adam przecież to tylko  Adam,  wiec co się ze mną dzieje?
Chłopak spojrzał na mnie i tak po prostu się gapił.  Sam wyglądał nieźle bo miał czarne spodnie i białą koszulę.  Podeszłam do niego i się uśmiechnęłam.
-Wyglądasz cudownie.  - Powiedział.
-Ty też niczego sobie.  - chłopaki włączyli muzykę i po  jakimś czasie zaczęli zbierać się goście.  Adam co chwile na mnie patrzył i szczerze czułam się z tym dobrze.  Tańczyłam z dziewczynami,  i  z chłopakami ale tylko tymi których znałam no i oczywiście z Adamem.
Alkohol powoli sprawiał, że kręci mnie się w głowie,  Adam z każdą sekunda robił się dla mnie coraz to bardziej seksowny,  nie wiem na  co ja czekam ,stałam się coraz to bardziej pijana.  O Boże ale ja jestem głodna.
Pizza,  na stole jest pizza.  Usiadłam na sofie i zaczęłam jeść.  Boże jak miło,  ale ona jest doba.  O czym to ja myślałam wcześniej?  Marek,  tak Marek.  Nie,  Adam.  Ja pierdole jestem za bardzo pijana.  Dobra Elena ogar.  Wstałam z sofy i poszła gdzieś w tłumie poszukać Adama.  Dlaczego właśnie jego?  Nie mogłam go znaleźć tak więc porwałam Stuarta do tańca.
-Dziewczyno jak ty się jeszcze trzymasz na nogach?  - zaśmiał się.
-Nie wiem.  - powiedziałam prawie mu się wydzierając da ucha.
-Może zabrać cie do pokoju?  - spytał.
-Nie,  ja chcę do Adama.  Muszę mu coś powiedzieć.  - Musze mu powiedzieć ze go lubię.  O Boże nie,  ja się boję,  nie.

Nagle zobaczyłam chłopaka gadającego z jakąś dziewczyną.  Poczułam zazdrość i to jeszcze jaką.  Dlaczego ja to poczułam? Za dużo wypiłam to pewnie to.  Wzięłam kolejne piwo i zaczęłam je pić.
-Tobie już chyba starczy.  - ale jak?  Adam był tam a teraz jest tutaj.  Ze co?
-Która jest godzina? - spytałam go.
-Dochodzi czwarta.  - i ja się jeszcze trzymam na nogach?  Dobrze ze już dawno zdjęłam szpilki bo zabiłabym się już z dziesięć razy.
-Chcesz już iść spać?  - spytał.  Sam nie wygląda lepiej jak ja.  Adam się cały czas uśmiechał do mnie tym swoim słodkim uśmieszkiem.  Boże ale on wygląda.
-Nie.  Posiedź ze mną jeszcze trochę.
Ja i Adam zaczęliśmy pić więcej,  do nas dołączyli się jacyś ludzie i szczerze nawet nie wiedziałam czy to jest ktoś kogo znam czy też i ktoś całkiem inny.  W głowie miałam milion myśli na sekundę.  Nawet zaczęłam się zastanawiać czy pingwiny latają.  Kto normalny myśli czy pingwiny latają skoro wiadomo  ,że nie.  Zabije Stuarta to przez niego i jego kolekcję poduszek w pingwiny.

Ludzie zaczęli już wychodzić a ja i Adam jakoś trafiliśmy do naszego pokoju.  Byłam nawalona w trzy dupy Adam jednak ciut mniej niż ja bo on jeszcze jako tako ogarniał i zaprowadził nas do naszego pokoju.  Padłam na łóżko i chciałam iść spać wiec najpierw zaczęłam zdejmować z siebie moją sukienkę i zakładałam swoją piżamę.  Adam stał obok mnie i sam się rozbierał.  Dlaczego ja się zaczęłam przy nim rozbierać?
-Źle się czuje.  - Powiedział chłopak.  Podeszłam do niego i złapałem go za rękę i chciałam abyśmy mogli pójść razem do łazienki aby mógł se rzygnąć,  ale niestety mój przyjaciel nie miał ochoty czekać i rzygnął prosto na mnie.
-Wielkie dzięki no i w czym ja będę spala?  - dobrze, że mieliśmy sypialnie Stuarta bo w niej były drzwi do łazienki.  Od razu go tam zaprowadziłam.  Zdjęłam z siebie zarzygane ciuchy i przyznam że wychodziło mnie to opornie.  Uparłam się, że muszę się chociaż troszkę umyć bo wale przez niego i włączyłem prysznic.  Podtrzymując się ścian weszłam do kabiny i poczułam letnią wodę która zaczęła sprawiać, że lekko wytrzeźwiałam chociaż wciąż tak mi wirowało i w głowie ze szok tylko trochę mniej jak przedtem.  Wysyłam z kabiny i zauważyłam że Adam wciąż rzyga więc szybko zarzuciłam na siebie szlafrok.  Adam w końcu przestał i zaczął płakać usta pastą do zębów , przynajmniej nie będzie śmierdziało.

Zabrałam Adama i miskę na wszelki wypadek do pokoju.  Położyłam go do łóżka i zdjęłam z siebie szlafrok i założyłam na siebie koszulkę Adama która leżała na krześle.
-Elena.  - chłopak mnie zawołał.  Podeszłam do niego a on złapał mnie za rękę.   - Zakochałem się w tobie.  - Nie wiedziałam co mam myśleć.  Już wiem,  jestem pijana i wszystko mi się w głowie miesza to pewnie to.  Jednak Adam wciąż trzymał mnie za rękę.
-Kocham cie od dawna.  - zamówiłam. .  On mnie kocha ?  No przeważnie pijany mówi prawdę.  Nie wiem co mam myśleć.  Adam mnie pościł a ja poszłam zgasić światło i położyłam się koło niego.  Chłopak spojrzała mi w oczy i pomimo, że było ciemno doskonale widziałam jego całą twarz.  Złapał mnie znowu za rękę.
-Tez cie kocham.  - powiedziałam przybliżając się do niego.  Nie mogłam się powstrzymać.  Musiałam to zrobić.  Pocałowałam go.  Może i będę tego żałować ale mam to gdzieś.  Adam zaczął mnie całować namiętnie a ja jego.  Objął mnie a ja wplotłam swoje dłonie w jego włosy.
Adama dłonie zaczęły wędrować po moim ciele które drżało z każdym jego dotykiem.  Chciałam więcej.  Całowaliśmy się tak nie opamiętanie.  Czułam się niesamowicie i za żadną cenę nie chciałam tego przerywać.
Po jakimś czasie Adam przerzucić się na moją szyję.  Całował ją tak delikatnie,  byłam podniecona.  Nie mogłam się powstrzymać od wydania cichego jęku z siebie.

Obudziłam się wtulona  w Adama.  Spojrzałam na niego i przed oczami miałam wszystko co działo się po imprezie.  Przejechałam dłonią po mojej szyi która jeszcze niedawno tak czułe całował.  Nie żałowałam tego,  to dziwne.  Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam.  On mnie kocha, jednak nie mogę z nim być.  Jest moim przyjacielem,  prędzej czy później o coś się pokłócimy i będzie koniec naszej przyjaźni.
Adam zaczął się przebudować,  uśmiechnął się do mnie.
-A mi łeb pęka.  - Powiedział.
-Pamiętasz coś z wczoraj? - Spytałam ciekawa.
-Szczerze to nic i dziwie się, że obudziłem się w łóżku i to jeszcze w tym pokoju co miałem spać.  - zaśmiał się jednak to oznaczało, że nie pamięta tego wyznania i tego co się działo między nami.
-A ty coś pamiętasz?  - zapytał.
-Nie.  - Skłamałam.  Pamiętam wszystko co się między nami działo.
***
Było tak pięknie, do czasu 
aż Elka wszystkiego nie popsuła. 
Mogła powiedzieć , że pamięta 
i przyznać się do tego co się działo . 
Jak myślicie Adam też kłamie 
czy rzeczywiście nic nie pamięta ? 
Komentujcie a się dowiecie :) 

środa, 7 października 2015

Rozdział 16. Prawie się pocałowaliśmy.

Wychodzą z łazienki dostrzegłem, że Elena już śpi.  Szybko położyłem się obok niej i starałem się zasnąć, ale nie mogłem.  To pewnie przez to łóżko.  Elena co chwile się wierciła , ale po czasie znalazła swoje miejsce  czyli w połowie na mnie.  Przytuliłem się do niej i poczułem to ciepło i zorientowałem się jak bardzo te kilka dni za nią tęskniłem .
Jej telefon zaczął nagle dzwonić .  Nie chciałem aby się obudziła więc chciałem szybko sprawdzić kto to jest i zobaczyłem ,że to Marek więc postanowiłem odebrać.
-Marek sory ale Elena śpi.
-To dlaczego jesteś w jej pokoju jak ona śpi?  - kurwa zapomniałem.
-Zasnęła na filmie i ja już idę do siebie. - nie ma to jak kłamstwo ale nie chciałem jej czegoś popsuć.  Nie znam go zbyt dobrze ale mógłby się wkurzyć na wieść, że Elena śpi z przyjacielem w jednym łóżku i do tego jest jeszcze w Katowicach gdzie ogólnie na samych facetów są dwie dziewczyny.
Tej nocy zasnąć nie mogłem.  Cały czas patrzyłem się na uśmiechnięta buzię Eleny.  Śniło jej się coś miłego.  Lekko dotknąłem  jej policzka i cały czas głaskałem ją  po nim.  W pewnym momencie nie mogłem się powstrzymać i musiałem jej usta.  Pragnąłem czegoś więcej ale i tak już jest dziwnie, że całuję ją jak ona śpi.

Elena lekko się ruszyła.  Zaczęła coś mamrotać przez sen,  już miałem okazję się zorientować ze ona gada przez sen ale przeważnie były to jakieś bez sensu słowa.  Tym razem jednak usłyszałem imię.  Powiedziana 'Kamil'  coś mnie w środku zakuło.  Wiem, że to tylko sen ale to, że mówi o nim przez sen oznacza, że coś jeszcze do niego czuje.  Miałem ochotę wstać i już nie słyszeć tego bo jego imię powtórzyło się kilka razy, ale tego nie zrobiłem.  Zacząłem nasłuchiwać bo po chwili mówią coś innego.
Nagle mocno złapała mnie za rękę i zaczęła się rzucać.  Nie wiedziałem co mam zrobić.  Jeszcze nigdy tak nie miała, ale widać śnił jej się jakiś koszmar.  Mocno ją przytuliłem do siebie a ona starała mnie się wyrwać.
-Elena obudź się proszę. - znów się rzucała.
Co chwila powtarzałem swoje próby obudzenia  jej i dopiero kiedy lekko nią potrząsłem ona się obudziła.
-Adam?
-Rzucałaś się i   strasznie krzyczałaś.  Pamiętasz co ci się śniło?
-dziewczyna usiadła na łóżku a ja się gapiłem na nią.  Była cała mokra.
-Śniło mnie się, że jakiś chłopak mnie całował a Kamil to widział i się zaczął sapać do niego chociaż sam mnie zdradził to ja się sapałam z młotkiem i gdybyś mnie nie obudził to pewnie bym mu łeb rozwaliła.  - Zaczęliśmy się śmiać, ale cicho bo reszta pewnie śpi.
-Jakiegoś chłopaka? - Spytałem.
-Oj siedź cicho - lekko mnie szturchnęła w ramię.  Po czym popatrzyła w mojego oczy.
-Przerażasz mnie.  - zaśmiałem się a ona z fochem się odwróciła tyłkiem do mnie.
-To nie.  Jeszcze będziesz chciała.  - Przytuliłem ja mocno.
-Już chce.  - ona ponownie się do mnie odwróciła i popatrzyliśmy sobie w oczy.  Odgarnąłem jej włosy z twarzy i czułem to jak nasze twarze się do siebie zbliżają.  Niestety jednak wszystko zostało popsuje przez telefon na który dostała wiadomości.  Jak widać dziewczyna się opamiętała  i podniosła swoją własność.  Zabije tego co napisał tego SMSA.
Elena czytając tą wiadomość uśmiechnęła się do telefonu i coś zaczęła odpisywać.
-To Marek.  Pojutrze wraca do Elbląga.  - Powiedziała szczęśliwa.  To był jakiś koszmar.  Jak ja mogłem liczyć na cokolwiek między nami skoro ona się szczerzy do tego kolesia.  Nie mam z nim szans.

Z samego rana zostaliśmy obudzeni na śniadanie.  Elena jeszcze spala,  pozwoliłem jej na to ze względu na to  ze chciałem z nimi  pogadać o tej nocy.
-Prawie  się pocałowalismy.  - powiedziałem do wszystkich upewniajac się, że jej nigdzie nie ma.
-Ona  coś czuje do niego, ale i do ciebie tez.  - Mówiła  Martyna.  Tak Martyna i Remek  przyjechali jakaś godzinę temu.
-Tak  do mnie tylko przyjaźń.  - Usiadłem zmartwiony  na krześle i odechciało mnie się jeść.
-Spróbuj  ja poderwać dzisiaj.  - Powiedział Stu.
-Jak będziemy się szykować  to popytam ja o wszystko.  - Mówiła Ola. 
-Jesteście  wspaniali.  Dziękuję wam.  - powiedziałem.
-Od  tego ma się przyjaciół. - Karolek podszedł do mnie i chciał mnie na pocieszenie przytulic.  Reszta poszła w jego ślady.
-A co to za gigant misiek? - Usłyszałem  za mną śmiech dziewczyny w której się zakochałem.
-Chodź tu i nie  marudz  - krzyknęła Martyna chociaż jeszcze się nie znały. Elena podeszła do nas i teraz już byliśmy wszyscy.
-Tak ogólnie  to jestem Martyna.  - dziewczyny wybuchnięły śmiechem.  Poznały się i po chwili Remigiusz podszedł do niej i ja mocno przytul aż zrobiłem się zazdrosny chociaż nie miałem o co.

Po śniadaniu postanowiliśmy iść na miasto po słodycze, alkohol i cala resztę potrzebnych rzeczy.
Elena gdzieś za nami gadała przez telefon z Markiem co mnie dobijało
-Nie  denerwuj się tak.  - Mówił Karolek idący kolo mnie.
-Łatwo ci mówić.
-Zobaczysz , że jeszcze będziecie razem.  - podeszła do nas Ola
-Tak  ale wakacje szybko miną i co potem?  Zobaczę ja za rok jak nie później.  -  Szyszko stało nam na drodze.  Dosłownie,  nawet ten Kamil.

Na zakupach kupiliśmy pełno chipsów,  soków,  wódki,  piw, WKD,  i cala masę innych alkoholi jak i słodyczy.
Po piętnastej  byliśmy już w domu,  dziewczyny przez chwile pomogly nam wszystko rozpakowywać a potem poszły się szykować i coś przeczuwam , że szybko nam się nie pokażą.


No i kolejny rozdział pisany na telefonie.  Znowu was za to przepraszam ale postaram się dzisiaj poprosić ojczyma aby mi go naprawił.  Mialam to zrobić wczoraj ale jak wróciłam do domu to już spał.  Mam nadzieje, ze błędów nie jest tak dużo i, że da się to jakoś czytać.