Po pierwsze bardzo was przepraszam, ale jakoś nie mam siły na tego bloga ostatni. Jest na nim strasznie dużo roboty i jak tylko zabieram się za poprawianie błędów zmienianie wszystkiego to wychodzi to dłużej niż gdybym miała pisać nowe rozdziały i po prostu mi się tego odechciewa . Mam nadzieję, że nie macie mi tego tak bardzo za złe . Obiecuję wrócić na tego bloga , ale jeszcze nie wiem kiedy.
Co do drugiej informacji to wraz z Patrycją Jagiełlo zaczęłyśmy robić bloga na którym odbędą się konkursy i jakieś zabawy o youtuberach. Ma to na celu zapoznać nas trochę ze sobą i poznać nowe blogi z opowiadaniami dlatego też będzie główny konkurs czyli blog miesiąca. Co miesiąc będzie wysyłać nam na maila linki z waszymi blogami naszachorawyobraznia@gmail.com i możecie zacząć już teraz i potem wy jako czytelnicy będziecie wybierać swój ulubiony blog. Tutaj macie link do bloga żeby dowiedzieć się więcej :) Mam nadzieję, że weźmiecie udział w zabawie http://youtueryczyliowszystkimioniczym.blogspot.co.uk/
Opowiadanie o Elenie , dziewczynie z Francji która na wakacjach w Polsce poznaje Adama , tak zwanego Naruciaka. Jak potoczą się ich losy? Dowiesz się czytając to opowiadanie :)
Łączna liczba wyświetleń
środa, 30 grudnia 2015
środa, 23 grudnia 2015
Rozdział 21. Czy jesteś dziewicą?
3 Komentarze= Kolejny rozdział
Meet up się rozpoczął a ja wraz z dziewczynami stałam z widownią. Chłopcy zaczęłi wychodzić na scenę no i nie tylko chłopcy bo dostrzegłem również Karolinę z stylizacji, Banshee, Klaudię byłą dziewczynę Stuarta do której właśnie się przytulił na powitanie.
Każdy z nich zaczął się witać, coś gadać no i nastał czas na te prezenty i chłopcy zaczęli rzucać.
Staliśmy w pierwszym rzędzie tak więc zdążyło się , że coś złapałam ale to było wiadome, że w każdej chwili mogę sobie iść do szafy Adama i coś muszą brać, właśnie dobra myśl dzisiaj jak wrócę to coś mu muszę ukraść.Koszulkę którą złapałam oddałam dziewczynie w okularach która stała obok mnie. Wytrzeszczyła na mnie oczy.
-Dziękuję, ale dlaczego nie weźmiesz sobie? - zapytała patrząc na koszulkę Stuarta.
-Mam już taką. - Uśmiechnęłam się do niej a ona w szczęściu mnie objęła.
Po dosyć długim czasie zaczęli schodzić do swoich widzów i robić siebie z nimi zdjęcia. Aktualnie Adam stał kolo mnie. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
-A ty nie chcesz żadnego zdjęcia? - podszedł do mnie. Parsknęłam śmiechem.-A chodź jebniemy sobie selfie.-Adam stanął kolo mnie i mnie przytulił. -Wiesz, że Cię Kocham? - Powiedział mi na ucho. Aż ciarki zaczęły mnie przechodzić.
-I ja ciebie. - odpowiedziałam po czym chłopak odszedł ode mnie. Na pożegnanie jeszcze mi pomagał a ja postanowiłam wstawić tą fotkę na fb. Przecież nikt się nie zczai, że go znam po tym, że nam z nim fotkę z meet up.
Tak szczerze to wstawiłem tą fotkę tak troszkę na złość Soni, ale to chyba nie jest takie straszne... No dobra jest bo ona kocha Naruciaka. Tak, ona kocha Naruciaka ja kocham Adama, czy jest różnica? Tak jest.
Po trzech godzinach zmęczeni pojechaliśmy do domu Adama gdzie nikogo nie było bo jego cała rodzina pojechała do Gdyni a my mamy dojechać do nich pojutrze. Bałam się tego spotkania strasznie, ale dam rade, muszę.Cała nasza gromada wbiła do pokoju Adama. Nie powiem, że było wygodnie bo jego pokój nie należy do największych a nas było sporo.
-Gramy w butelkę. - no kto mógł wpaść na ten inteligentny pomysł? No kto? Oczywiście, że Stuart bo kot inny. Z początku nie chciałam się zgodzić, ale co mi tam.
-Dobra to gramy na pytania i wyzwania. - Zaproponował, a kto nie odpowie na pytanie lub nie zrobi zadania daje jakiegoś fanta, czyli się rozbiera. - i w co ja się wpakowałam już po mnie.
Adam przyniósł jakąś butelkę z kuchni i ta cała gromada usiadła w kółeczku, Boże jak tu ciasno.Z racji tego, że Stuart jest tym najstarszym kręcił jako pierwszy, padło na Karolinę, która wybrała zadanie. O dziwo chłopak kazał jej zaśpiewać jakąś tam piosenkę i tyle. Karolina wylosowane, Karolka, który wybrał zadanie no i serio co oni maja z tymi jajkami. Tak Karol miał rozbić na sobie jajko im to się chyba nigdy nie znudzi. Graliśmy tak już długo i się cieszyłam bo ani razu nie wypadło na mnie. Niestety jednak w końcu to się stało. Wybrałam zadanie, już nie będę taką cipką. Oczywiście moje zadanie było pocałować Adama. Ale mi zadanie, co za dobił je wymyślił? A tak Wiktoria, która jeszcze jakiś czas temu założyć się chciała ,że ja i on będziemy razem.Przybliżyłam się do mojego chłopaka i pocałowałam go w policzek, ale wszyscy zaczęli Buczek. No serio?! Ponownie przybliżyłam się do mojego chłopaka o pocałowałam go czułe w usta. W moim brzuchu ponownie czułam motylki, no dosłownie jakbym pocałowała go pierwszy raz w życiu. Szczerze to takie zadania mogę mieć ciągle.Adam niestety nie miał już takiego szczęścia dostał zadanie z cynamonem i zaczął pluć na wszystkie strony, tak niestety połowa z nas oberwała i w tym ja.Graliśmy tak już z dwie godziny i ustaliliśmy, że będzie to ostatni raz jak ktoś kręci. Był to Krex i już tak sobie ładnie myślałam, że nie będzie na mnie a tu nagle taka pomyłka. Krex miał minę taką zboczeńca, że wiedziałam, że szykuje dla mnie coś strasznego wiec szybko powiedziałam.
-Pytanie.
-Czy jesteś dziewicą? - spojrzałam na niego jak na idiotę. Zabije go, przysięgam zabije go.
-Dobra ej może być innego pytanie. - Powiedział mój chłopak. Spojrzała na Adama a wszyscy w okół nas posmutnieli, serio każdy jest tak bardzo tego ciekawy. No taka prawda, że nie mam nic do ukrycia.
-Tak jestem dziewicą. - Stuart wybuchnął śmiechem, ale jak zobaczył, że nikt więcej się nie śmieje a w szczególności ja to przestał.
-Ty musisz serio? - Zapytał po chwili cały czerwony na twarzy brunet. Teraz to ja śmiałam się jak nie wiem co.
-Tak mówię serio. - Adam widać wydawał się zadowolony z mojej wypowiedzi. Co się dziwić każdy chłopak woli dziewczynę która od samego początku jest tylko jego.
-Dziewczyno masz dwadzieścia lat na co czekasz? - Krex czy ja już wspominałam, że Cię zabije?
-Po prostu czekam i już.
Ja i Adam zostaliśmy sami. Wtuliłam się w mojego chłopaka i włączyłem swój telefon na którym miałam całą masę wiadomości. Tyle ludzi komentowało to, że wstawiłam fotkę z Adamem. Z moich znajomych był to tylko Kamil, Sonia i cala masa ludzi z mojej starej szkoły. Przed studiami zadawałam się z całą masą Polaczków, ale teraz została mi tylko Sonia z którą niestety mam ten sam kierunek. Za jakie grzechy. Tak jak się spodziewałam, moja była najlepsza przyjaciółka skomentowała to.
'Ale ja ci zazdrosne'
-Szmata tak jakby nigdy nic się nie wydarzyło. - mój chłopak się zaśmiał słysząc moją wypowiedź.
-Mam plan wkurzenia jej bardziej ,mogę? - spytał. Pozwoliłam mu.
'O to już wiem jak ma na imię ta ślicznotka z dzisiaj '
Kiedy to przeczytałam myślałam, że padnie.
' Nie wnikam '
Tak nie stać mnie na coś lepszego
' Elena jeśli jeszcze gdzieś spotkasz to błagam weź autograf dla mnie '
Poprosiła moja stara koleżanka Monika.
' Jasne Monia '
-Wiesz, że nie lubię autografów. - Powiedział nagle.
-Ale kochasz mnie. - i ucałowałam go w policzek.
Adam wydał z siebie jakiś dźwięk po czym skończyliśmy nasze wkurwianie Sonii bo jakoś nam to nie wychodziło i zabrakło nam ochoty pisać że sobą skoro siedzimy obok siebie. Mądre w chuj.
wtorek, 22 grudnia 2015
Rozdział 20 . Masz się od niej doczepić.
2 Komentarze= Kolejny rozdział :)
-Możemy pogadać? - spytał.
Zaprowadziłem go do siebie do pokoju.
-O czym chcesz gadać? - spytałem go.
-o Elenie. Masz się od niej doczepić. - wybuchnąłem śmiechem.
-Jasne coś jeszcze?
-Nie wkurwiaj mnie szczeniaku ona jest moja.
-Poprawka, Elena nie jest niczyja co najwyżej jest moją dziewczyną ale nie własnością. - powiedziałem. Widziałem jak się wkurzył.
-Twoją dziewczyna?
-Tak od dzisiaj nią jest. - powiedziałem dumny z tego.
-I tak będzie moja. - był bardzo wkurzony aż się zastanawiałem czy zaraz mi przywali ale zaczął wychodzić z mojego pokoju grzecznie.Nagle jednak się odwrócił i przywalił mi w twarz. Nie mocno, ale jednak przywalił.Wiem, że nie pochwalam bicia się ale nie chce też mu pokazać, że Elena wybrała pizdę więc mu oddałem.
-Wynocha. - Usłyszałem głos mojej siostry która kierowała te słowa do chłopaka obok nas. Marek spojrzała na nią i wyszedł. Dominik poszła zamknąć za nim drzwi i wróciła do mnie.
-Co to za typ? - spytała patrząc na mnie. Lekko mi krew leciała z nosa, zacząłem tamować potok papierem.
-Elena się jakiś czas z nim spotykała ale wybrała mnie.
-Wiedziałam że jak pierwszy raz kogoś na serio uderzysz to będzie z powodu dziewczyny. - zaśmiała się.
- I co teraz jej powiedzieć? - Spytałem
-Prawdę?
-Dominika proszę nic jej nie mów.
-Dobra ale będzie na ciebie. - szybko doprowadziłem się do porządku i przyszła Elena.
-Adam co ci się w nos stało? - spytała wystraszona.
-Nagrywałem i zbyt się w czułem. - powiedziałem
-Jesteś pewny? Bo jakoś słyszałam głos Marka jak się wydzierał. - Nie wiedziałem co mam jej powiedzieć.
-Wydawało ci się.
-Adam proszę Cię nie kłam.
-No dobra był tu ale nic się nie stało.
-Właśnie widzę. - i pocałowała mnie w usta. Znowu tego dnia. Zaczynam się przyzwyczajać do mienia dziewczyny.
Po jakimś czasie poszliśmy do tego kina. Wybraliśmy komedie romantyczne 'dla ciebie wszystko'
Jak dla mnie to było zbyt romantyczne i nie przepadam za tym typem filmów, ale Elenie bardzo się on podobał. Nawet od połowy do samego końca ryczała. Ja nie rozumiem bab.
-Boski film. - Powiedziałem kiedy tylko już wracaliśmy szliśmy za rękę. Na szczęście było już ciemno więc w okół nas nikogo nie było.
-Jak dla ciebie.
-Nie podjął ci się?
-Mogę obejrzeć o miłości film ale bez przesady. Takie rzeczy w prawidłowym życiu się nie dzieje. - z powiedziałem.
-Oj dużo rzeczy dzieje się w prawdziwym życiu i się myślisz. - wybraliśmy dłuższą drogę przez park. Elena zaczęła się ze mną bawić w perka, co chwile gdzieś uciekała a ja miałem ją gonić. Podobało mnie się i to jeszcze jak.
Dwa tygodnie później.
-Adam. Leniu wstawaj. - Na moim krześle siedział Krex.
-Daj mi spać debilu. - Łukasz jednak nie dawał za wygraną.
-Man zawołać Elenę? - o nie tylko nie ona. Jak Elena zacznie mnie budzić to będzie koszmar, skacze mi podłożu, przepychu się, zabiera mi kołdrę a nawet i raz wzięła moją gitarę i zaczęła mi grać nad uchem. Już nie wspominam o tym jak wylała mi na głowę kubek wody.
-Dobra nie groź mi już wstaje. - mój przyjaciel parsknął śmiechem.
W końcu wstałem i zacząłem się ubierać dzisiaj był meet up na którym Elena będzie po raz pierwszy. Uparła się jednak, że chce ona stać ze wszystkimi ludzi i zobaczyć jak to wygląda z perspektywy widza a nie stać nie wiadomo gdzie za sceną.
-Trzeba Elenę obudzić. - powiedziałem.
-Ona już robi śniadanie.
-Pierdolisz ona i śniadanie? - parsknąłem śmiechem. Przecież ona nienawidzi robić jedzenia o tak wczesnej porze. W ogóle ona jest jakaś dziwna. Normalnie je tyle, ze szok ale z samego rana to nic nie zmieści.
-No właśnie sam się zdziwiłem. - od razu poszliśmy do kuchni i moja dziewczyna stała tam i robiła jajecznice. Bardzo ładnie pachniało. Nie przepada za gotowaniem ale jednak jak już coś robi to wychodzi jej to niesamowicie.
-Dzień dobry skarbie. - Podszedłem do niej i pocałowałem ją na przywitanie a ona obdarowana mnie tym swoim cudownym uśmiechem.
- Adam Twoi rodzice już pojechali do Gdyni z Dominiką i pojutrze samego rana mamy do nich dojechać. - Powiedziała nagle.
-Luz,. - Powiedziałem siadając do stołu , ucieszyłem się bo w końcu będę mógł na spokojnie coś w nocy nagrać a nie, że wiecznie tylko cicho bo rodzice śpią.
-Dobra chłopaki jeść bo za dwadzieścia minut Karolek będzie po nas. - Powiedziała. No tak już dochodzi ósma rano. Za jakie grzechy my mamy tak wcześnie wstawać?
Tak jak się umawialiśmy Karolek podjechał pod nasz blok. Szybko pojechaliśmy na halę gdzie miał się odbywać meet up.
Elena wraz z Wiki, Martyną, Olą i Karoliną zaczęły wszystko rozkładać a ja z chłopakami przygotowywaliśmy prezenty, które będziemy rzucać widzom.
Po kilku godzinach ciężkiej pracy nastała ta wyczekiwana godzina. Dziewczyny ustawiły się pod samą scena i pierwsi ludzie zaczęli wchodzić. Co chwila ktoś do mnie podchodził i robił sobie ze mną zdjęcia i chciał autografy co było dla mnie zawsze śmieszne bo ja nie lubię rozdawać autografów. Nie czuję się jakiś specjalnie sławny jak Eminem czy ktoś taki żeby od razu rozdawać autografy. Chociaż przyznam, że uwielbiam spędzać czas z moimi widzami.
Z daleka cały czas widziałem Elenę a ona mnie. Uśmiechaliśmy się do siebie i bylem szczęśliwy z tego powodu, że mogę ją mieć tutaj przy sobie. Ani ja, ani ona nie chciała żeby ciuraki wiedziały, że mam dziewczynę tak więc nic nie mówiliśmy i jakoś nie będziemy dzisiaj publicznie okazywać czułości. Zastanawiałem się czy będzie zazdrosna o dziewczyny które co chwila się do mnie tulą tak jak o Klaudię, ale ona za każdym razem się uśmiechała pewnie dlatego, że wie,że moi widzowie są dla mnie bardzo ważni i jej to nie przeszkadza. No mam nadzieje, ale z tego co wiem to jest koszmarną aktorką więc chyba jest wszystko dobrze.
Meet up nareszcie zaczął nabierać ludzi i mogliśmy rozdawać nagrody, a raczej rzucać i szczęśliwa osoba miała coś od nas.
***
Idealny nie jest ale musicie mi wybaczyć.
Rozdział był pisany jakieś pół roku
Rozdział był pisany jakieś pół roku
temu więc widać , że jest gorszy od tych które
piszę teraz. No cóż mam
nadzieję,że i tak wam się
podoba i do kolejnego .
Heeeeej :)
Mam już tyle opowiadań na głowie i widać wciąż mi mało. No cóż właśnie założyłam bloga z nowym opowiadaniem o Remku i jego najlepszej przyjaciółce Amandzie :) Mam nadzieję, że chętnie na nie wejdziecie bo bardzo się o nie staram i chcę aby wyszło idealnie bo po prostu nie wiem tak jakoś się nim jaram i już . Hahahah , zapraszam was na nie serdecznie i zachęcam do komentowanie żebym wiedziała, że ktoś wszedł a na tego bloga już niedługo pojawi się rozdział 20 :) Muszę tylko poprawić błędy i już będzie :)
http://amanda-remigiusz.blogspot.co.uk/2015/12/prolog_22.html
http://amanda-remigiusz.blogspot.co.uk/2015/12/prolog_22.html
sobota, 19 grudnia 2015
Rozdział 19. Mógłby być nawet i cztery lata młodszy ode mnie.

3 komentarze= Kolejny rozdział :)
Marek zaprosił mnie na randkę i nie chce powiedzieć gdzie idziemy. Jakoś nie chce iść z nim na randkę przez to co się wydarzyło z Adamem. Jednak dzisiaj dałam sobie wybór pójdę z Markiem i po tym pomyślę co zrobię dalej. Jeśli Marek pokaże się z jak najlepszej strony to wybiorę jego a jak nie to będę się starać o Adama. Boże, ale ja jestem popierdolona! Dlaczego ja nie mogę od tak wybrać faceta dla siebie?! Ubrałam się ładnie w czarną krótka sukienkę bo Marek mówił żebym ubrała się ładnie i, że to niespodzianka. Dostał właśnie za nią plusa, ale co dalej? Jak ja jutro to wszystko rozstrzygnie co?
Marek przyjechał po mnie swoim samochodem i otworzył mi drzwi jak poprzednio i przyznam, że to jest mile ale przecież Adam też podobnie robi. Przepuszcza mnie w drzwiach i tak dalej.
-Nad czym tak myślisz? - Spytał.
-O mojej mamie. Strasznie za nią tęsknię. - Kłamca, jak ich mało. Nie no tęsknię za mamą ale nie aż tak żeby myśleć o tym non stop.
-Rozumiem. Kiedy wracasz do domu?
-Pierwszego września mam samolot. Wiec jeszcze długo.
-No tak ale ten czas bardzo szybko zleci. - uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech ale patrząc tak na niego mogę bez zastanowienia stwierdzić, że uśmiech Adama jest ładniejszy. Oczy również ma najcudowniejsze jakie w życiu widziałam takie hipnotyzujące. Och jak ja mogę patrzeć na nie ciągle.
Spojrzałam ponownie na Marka i zdałam sobie z czegoś sprawę. Teraz ciągle zastanawiam się którego wybrać jak ja przecież już wiem. Adam jest o milion razy lepszy od niego. Ten ma tylko drogie samochody i zabiera mnie na drogie kolacje co jest nudne a Adam to Adam jest cudowny.
-No to jesteśmy. - co się okazało chłopak zabrał mnie na imprezę. Jeszcze się nie wyleczyłam po ostatniej a tu kolejna. Nie miałam na nią najmniejszej ochoty.
-To jest Elena. - przestawał mnie jakieś grupce ludzi po czym ktoś go porwał i zostałam sama. No wielkie dzięki nie znam tu nikogo a ten mnie zostawia.
-Czego się napiszesz? - spytał jego jakiś tam kolega, nawet nie zastanawiałam się nad tym jak ma na imię bo nawet nie słuchałam uważnie.
-Byle co. - Nie chciałam się upić, ale coś wypić chyba mogę.
Chłopak podał mi kieliszek z wódką. To się najebie.
Wypiłam całą zawartość kieliszka po czym podszedł do mnie Marek i mnie objął. Nie chciałam tego bo wybrałam właśnie Adama. Ale co mam zrobić? Ja chcę wrócić do domu już teraz.
Chłopak z którym aktualnie piłam podał mi jak i mojemu towarzyszowi kieliszki. No dobra na ta rozmowę będę potrzebowała się trochę upić. Musze powiedzieć Markowi ,że nic z tego nie będzie.
Co chwila piliśmy coś, a to wódka, piwa, drinki po prostu chciałam się szybko upić abym mogła wróci do domu.
-Musze iść do łazienki. - zostawiłam ich samych i poszłam za potrzebą a potem wyciągnęła telefon.
-Adam przyjedziesz po mnie?
-No jasne a gdzie jesteś? Coś się stało? - spytał wystraszony.
-Nic tylko Marek zabrał mnie na imprezę i ja chce już wracać.
-Podał tylko adres. - i tu problem bo nie wiedziałam. Wyszłam z łazienki i zapytałam o adres pierwszą lepszą osobę.
-Kwiatkowska siedemnaście. - powiedziałam do chłopaka.
-Dobra to nie jest daleko. Będę za pół godziny po ciebie.
-Dziękuję Adam. - I postanowiłam wrócić do chłopaków. Nigdzie jednak nie widziałam Marka.
Nagle poczułam czyjeś dłonie na moim ramieniu, odwróciłam się i stał tak właśnie ten którego szukałam. Złapał mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić. Po chwili znaleźliśmy się w jakimś pokoju. Zamknął drzwi i zaczął mnie całować. Nie chciałam tego, to był błąd. Marek był błędem.
-Przestań. - powiedziałam.
-Co? Dlaczego?
-Bo ja nie chce. - i taka była prawda.
-Jesteś pijana i nie wiesz co gadasz. - podszedł do mnie znowu.
-Marek powiedziałam coś. Zostaw mnie.
-Dlaczego mnie nie chcesz? Tak bardzo się cały czas staram a ty wciąż mnie odpychasz. - usiadł na łóżku. Aż zrobiło mi się go troszkę żal, ale przecież nie mogę być z nim z litości. Usiadłam obok niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-To jednak za wcześnie jak dla mnie. - powiedziałam.
-A może to Adama? - I tu mnie ma. Nastała cisza. Nie zaprzeczyłam.
-Muszę już iść. - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Lekko się chwiałam ale mnie to nie przeszkadzało. Wychodząc poczułam ,że muszę się jeszcze troszkę znieczulić i wypiłam jedną kolejkę po czym wyszłam z tego domu.
Nigdzie nie widziałam Adama. Chciałam wyciągnąć z mojej torebki swój telefon ale wychodziło mnie to bardzo opornie. Widzę, że ta ostania kolejka to była przesada bo mnie dobiła. Usiadłam na krawężniku i zaczęłam czekać, bo co innego miałam zrobić? W głowie miałam milion myśli na temat jak powiedzieć Adamowi ,że wybrałam jego?
-Coś ty ze sobą zrobiła? - nade mną pojawiła się znajoma twarz. Ucieszyłam się tak bardzo ze aż wstałam i wtuliłam się w niego. Tak gwałtownie to zrobiłam ze gdyby Adam się nie zaparł to byśmy się pewnie wywalili. Chłopak wybuchnął śmiechem
-Dasz rade iść? - zapytał patrząc mi w oczy. Kocham te oczy. Boże jak ja je kocham.
-Dam rade. - znowu parsknęłam śmiechem i nie wiedziałam dlaczego. Chłopak złapał mnie za rękę i zaczęliśmy iść ale mnie to jednak szlo bardzo opornie.
-A ja myślami , że dasz rade iść. - znowu się ze mnie śmieje. Co za świnka co ja mu takiego zrobiłam?
-Nie śmiej się ze mnie. - puściła jego ręce obrazowa. I znowu parsknął śmiechem i podszedł do mnie bardzo blisko. Moje serce zaczęło walić jak oszalałe. Położyłam swoje dłonie ja jego klatce piersiowej i chciałam go pocałować. O Boże jak bardzo ja to chciałam zrobić.
-Chodź tu kaleką mała. - Ucałował mnie w czoło i wziął na ręce. Wtuliłam się w jego tors i poczułam jego perfum i ciągle go wahałam. Przymknęłam oczy i wtuliłam się w niego bardziej. Teraz czułam się cudownie. Wiem już ,że wybrałam dobrze i, że lepiej wybrać nie mogłam. Kocham go. Teraz to czuje.
Otworzyłam oczy i dostrzegłem jego, wciąż szliśmy a on mnie cały czas trzymał ja rękach. Dobrze, że nie jestem gruba bo by nie dał rady.Chłopak spojrzał ja mnie i się uśmiechnął. Znowu przymknęłam oczy i otworzyłam je dopiero wtedy kiedy chłopak zaczął z kimś rozmawiać. O nie to jego mama. Boże co za wstyd.
-Idź ją zanieś niech się wyśpi. - Powiedziała jego mama. Widziałam ,że się uśmiecha więc chyba nie jest na mnie zła.
-Dobrze, że po nią poszedłem bo widać ten chłopak który ją tam zaciągnął nie miał zamiaru jej odprowadzać. -Powiedział.
Adam po cichu wyciągnął klucze z mojej torebki i otworzył drzwi. Starał się to wszystko zrobić wciąż trzymając mnie na rękach.
-Możesz już mnie postawić. - Powiedziałam cicho.
-Żebyś obudziła dziadków? - Zaśmiał się. Zamknął za nami drzwi na klucz i po cichu zaniósł mnie na górę po schodach. Bardzo szybko znaleźliśmy się w moim pokoju. Adam położył mnie na łóżku i już chciał wychodzić z pokoju.
-Zostań ze mną chwilkę. - Poprosiłam go a chłopak się uśmiechnął i wpakował do mojego łóżka a ja mogłam się do niego przytulic. Zrobiłam to i poczułem się najszkodliwsza na świecie. Czułam jak moje serce wali.
-Adam. - Powiedziałam cicho.
-Śpij już. -Ponownie ucałował moje czoło. Jak ja kocham jak on to robi. Kocham wszystko co on robi. Złapałem go za rękę.
-Zostawiam Marka. - Tak po prostu powiedziałam.
-Nic mu nie będzie.
-Adam, ja go zostawiłam dla ciebie. - Cisza.
-Jak zostawiłaś dla mnie?
-Nie mogę być z nim jak kocham ciebie. - Adam wciąż nic nie mówił. Nie mogłam tego wytrzymać. Pocałowałam go w usta. Delikatnie ale czułe i stado motyli w moim brzuchu. Adam odgarnął mi włosy z policzka.
-Kochasz mnie? - spytał Cicho.
-Kłamałam. - powiedziałam a on się podniósł.
-Nie rozumiem Cię Elena.
-Ciii. - Położyłam mu palce na ustach.
-Elena z czym kłamałaś? Z tym ,że mnie kochasz? - Posmutniał.
-Nie, nie , ja cie kocham. - Zaczęłam się wiercić i szczerze nie wiedziałam co ja mam teraz powiedzieć czy zrobić.
-Więc o co chodzi? - Parsknęłam śmiechem.
-O imprezie u Stuarta. Ja pamiętam. Wszystko. - Oczy zrobiły mu się wielkie jak złotówki.
-Jak to pamiętasz?
-Ty ponoć też nie pamiętasz? - Zaśmiał się. Adam jednak nic nie powiedział tylko pocałował mnie tak samo delikatnie jak przedtem.
-Pamiętam jak mnie dotykałeś i całowałeś. Przepraszam, że choć przez chwilę wybrałam Marka. - Moje zdanie było troszkę chaotyczne a mówiłam bardzo szybko ,że pewnie nic nie zrozumiał
-Ważne, że już wybrałaś mnie. - I ponownie pocałował mnie. Czyli co? Ja i Adam jesteśmy razem? Obym tylko to pamiętała. Zaśmiałam się znowu.
-Z czego się znowu śmiejesz ? - Spytał ponownie mnie całując o mój Boże najcudowniejszy dzień w moim życiu.
-Że muszę pamiętać rano to co się dzieje teraz. - powiedziałam.
-Mogę Ci zawsze przypomnieć. - teraz to ja wbiłam się w jego usta.
Obudziłam się rano i pierwsze co się zorientowałam to, że obok mnie leżała karteczka. Przetarłam leniwie oczy i wzięłam ją do ręki.
'Jak wstaniesz to wejdź balkonem do mnie, pewnie będę w kuchni. Adam'
W tym momencie przypomniałam sobie wszystko z wczorajszego wieczoru i uśmiechnęłam się sama do siebie. Szybciutko wstałam z łóżka i wciąż byłam w mojej sukience, no cudownie. Przebrała się w jakiś dres, pobiegłam umyć żeby i tak jak kazał poleciałam do niego. Dobrze, że dziadkowie są w pracy bo by najpierw kazali by mi jeść śniadanie i te takie.
Po kilku minutach byłam już w jego pokoju. Zeszłym na dół i poczułam cudowny zapach naleśników. Och jak ja je kocham.
-Dzień dobry. - chłopak od razu się odwrócił w moja stronę. - Zrobiłem śniadanie. - Jego uśmiech był zniewalający.
Spojrzała na pięknie zastąpiony stół. Owoce, sok pomarańczowy i te naleśniki. Żyć, nie umierać.
-O Jezu Adam. - Powiedziałam i pocałowałam go na przywitanie w usta.
-Czyli jednak pamiętasz. - Powiedział po czym pocałował mnie znowu i znowu. Ciągle było mam mało.
Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść, wszystko smakowało cudownie, nawet nie wiedziałam że on potrafi gotować
-Rzygam tęczą. - Do domu weszła Dominika, akurat trzymaliśmy się za ręce.
-Zmiataj do swojego pokoju. - . Dziewczyna jednak podeszła do stolika i ukradła z Adama talerza naleśniki. Zaczęłam się śmiać bo chłopak wstał i zaczął ją gonić.
-Odpuść już jej. - Śmiałam się. Adam jednak nie słuchał. Złapał swoją siostrę po czym przytrzymał ją na ziemi i zaczął gilgotać.
-Odechce ci się brania co moje. - Adam po chwili ją puścił i wrócił do mnie. Ja cały czas się z nich śmiałam.
-Kochające się rodzeństwo.
-Chciałabyś młodszego brata lub siostrę? - Spytał.
-Strasznie, ale moja mama jest chora i mię może mieć dzieci.
-Chora?
-Coś tam ze sprawami kobiecym
-Przykro mi. - złapał mnie za rękę.
-Kiedyś będę miała swoje. - Powiedziałam, Adam się uśmiechnął.
-A kiedy byś chciała? - spytał. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. Kocham dzieci strasznie.
-Za pięć, sześć lat, może więcej. - jasne, że kłamałam no ale no co mam mu powiedzieć, że już bym chciała? Nawet nie wiem czy my jesteśmy razem. Chociaż nie, jesteśmy. Na pewno.
-Tak późno? - spytał zaciekawiony.
-Jak na razie nie planuje dzieci bo niby z kim? - powiedziałam tak troszkę na złość mu.
-Melduję się do zadania. - wstał z krzesła i stanął na baczność. Zaczęłam się z niego śmiać. On po chwili usiadł.
-Spoczko jak coś będę wiedziała do kogo mam się zgłaszać. - Wciąż oboje się śmialiśmy.
-A ty kiedy byś chciał? Chociaż jesteś facetem to pewnie nigdy. - powracał się po głowie, zmarszczki seksownie czoło i spojrzał na mnie.
-Dzieci to są takie troszkę problematyczne, no ale kiedyś bym mógł mieć. Może za dziesięć lat?
-To już będziesz starym dziadkiem. - Wybuchnęliśmy śmiechem.
Po jakimś czasie skończyliśmy nasze śniadanie i postanowiliśmy po sobie posprzątać. Adam się uparł, że mam siedzieć i się zrelaksować co najwyżej dyrygować nim, ale jednak skończyło się tym, że mieliśmy bitwę na ścierki i po godzinie posprzątaliśmy całą kuchnie bo oczywiście samą naszą bitwą zrobiliśmy bałagan.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi, Adam poprosił żebym poszła i je otworzyła. Stała w nich dziewczyna wyglądają na szesnaście lat siedemnaście lat więc stwierdziłam, se jest to koleżanka Dominiki.
-Jest Dominika? - Spytała bacznie mi się przyglądając.
-Tak u siebie. - uśmiechnęłam się do dziewczyny jednak ona patrzyła na mnie jakby chciała mnie zabić.
-Kochanie kto przyszedł? - Adam krzyknął z kuchni a dziewczyna wytrzeszczyła na mnie oczy.
-Jesteś dziewczyna Adama? - spytała.
-Tak, jestem. - ciekawe czy Adam wie, że przyjaciółka jego siostry się w nim podkochuje.
-To do Dominiki. - odkrzyknęłam mu. Po kilku sekundach mój chłopak. Boże, jak to bosko brzmi pojawił się koło mnie i mnie lekko objął w pasie.
-O cześć Klaudia. - uśmiechnął się do niej a dziewczyna momentalnie zmieniła swoje nastawienie do mnie o sto sześćdziesiąt stopni.
-Och Adam cześć. Nie wiedziałam, se masz dziewczynę. Szczęścia życzę. - co za mała smarkula, już widziałam, że ona mnie nienawidzi tylko tak udaje przy Adamie.
-Dzięki. No i jesteśmy razem od dzisiaj. - ucałował mnie w policzek.
Dziewczynka po chwili poszła na górę a ja zostałam sama z chłopakiem.
-Zabijała mnie wzrokiem. - Adam się zaśmiał.
-Wydawało ci się Klaudia jest miłą dziewczynką. - parsknęłam śmiechem
-Ta dziewczynka leci na ciebie. - słowo dziewczynka powiedziałam w cudzysłowie.
-Elena czyżbyś była zazdrosna? - podszedł do mnie i stał tak na przeciwko mnie. Ja udałam obrażoną i nie chciałam mu dać buziaka, tym dłużej udawałam tym bardziej on chciał dostać tego buziaka. W końcu zaczął mnie gilgotać i żeby przestał musiałam mu go dać.
-Dobra wygrałeś. - powiedziałam po chwili a chłopak się do mnie uśmiechnął.
-Dobra idziemy do kina. - Powiedział nagle.
-Czekaj, czekaj patrz jak ja wyglądam. - Pokazałam na siebie.
-No co dobrze wyglądasz.
-Tu się jebnij. - Pokazałam pałacem na jego głowę.
-No dobra to jak chcesz idzie się przebrać. - pocałowałam go i zaczęłam iść do siebie.
-Ja w tym czasie nagram i zmontuje odcinek. - co za świnia, no przecież tak długo się nie szykuje.
-Pożałujesz tego. - Powiedziałam i poszłam do siebie..
Jestem szczęśliwa, nawet z Kamilem nigdy nie byłam taka szczęśliwa. Kocham go, Boże jak ja go kocham. Wiem, że to pierwszy dzień związku, ale nigdy nie znałam takiego faceta jak on i pieprzyć to, że jest młodszy. Mógłby być nawet i cztery lata młodszy ode mnie.
***
I jest obiecany rozdział.
Mam nadzieję, że ktoś
jeszcze tutaj wchodzi :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)