Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 września 2015

Rozdział 11. Będę czekał tyle ile trzeba będzie.

W pokoju nikogo nie było.  I dobrze,  musiałam zadzwonić do Kamila.  Strasznie się bałam ale jakoś trzeba było to zrobić.  Z trzęsącymi się rękoma wzięłam swój telefon i wykręciłam do niego.
-Cześć kochanie. - Odezwał się od razu,  aż mi się nie dobrze zrobiło na samą myśl o tym co zrobił do tego z moją przyjaciółką.
-Masz mi coś do powiedzenia? - Poczułam jak łzy napływają do moich oczu.  Nie chciałam płakać,  wmawiałam to sobie ,ale łzy same wychodziły mi z oczu.  Nie wiedziałam co się dzieje.
-Elena co się stało? - Powiedział niby przejęty mój chłopak,  raczej już mój były chłopak. Otarłam swoje łzy i postanowiłam nie beczeć jak mała dziewczynka.
-Wiem o wszystkim.  Zdradziłeś mnie z Sonią.  - Cisza była powalająca,  zatkało go,  jedyne co słyszałam to jego przyspieszający oddech.
-Elena,  to pomyłka,  nie wiem jak to się wydarzyło.  - Od razu zaczął się tłumaczyć.  Przynajmniej to robił,  gorzej bym się poczuła gdyby powiedział, że jest mu z tym dobrze i, że cieszy się z tego co się stało.
-Pomyłką byłeś ty Kamil.  - Po wypowiedzeniu tego zdania rozłączyłam się.  Poczułam satysfakcję z tego.  Powinnam była zadzwonić jeszcze do niej,  ale na to musiałam się mentalnie przygotować.  Sonia zawsze była dla mnie ważna  ważniejsza od Kamila wiec to logiczne, że bardziej zabolało mnie to co ona zrobiła.  Niestety jednak cały czas oszukuje samą siebie mówiąc, że nie rusza mnie Kamil,  bo jednak za każdym razem jak o nim pomyślę chce mi się płakać.  Otarłam już któryś raz  swoje łzy i odłożyłam  telefon na szafkę nocną.  Położyłam się na łóżku i tak po prostu gapiłam się w sufit.  Po kilku minutach weszły plastiki.  Jeszcze ich mi tu brakowało.
-Och kto tu się pojawił.  - Powiedziała jedna z nich.
-Nie dzisiaj.  - powiedziałam  bez życia.

Z samego rana nie miałam ochoty wstawać z łóżka tak więc powiedziałam Wiki tylko tyle aby powiedziała opiekunom, że źle się czuje i leżę w łóżku.  Oczywiście to przeszło bo mówiąc tak szczerze czułam się strasznie.  Tym bardziej wmawiałam sobie, że Kamil mnie nie obchodzi tym bardziej mnie to boli.  Jasne,  chce mnie odzyskać,  te ciągle smsy i próby przeproszenia może zadziałają,  ale kiedyś.  Mam całe wakacje na zastanowienie się czy mu wybaczę, czy nie.

Kiedy każdy poszedł na śniadanie ja postanowiłam zostać w łóżku całkiem sama.  Podkuliłam  nogi i tak po prostu leżałam słuchając smutnej muzyki.  O tak aby dobić się jeszcze raz, a jak.
Nagle poczułam, że ktoś delikatnie odkrywa kołdrę ze mnie.  Spojrzała na tego osobnika który zakłóca mój spokój i dostrzegłem mojego przyjaciela.  Spojrzałam na niego jednym okiem a on podał mi  do ręki kubek zapewne z herbatką, która tak uwielbiałam.  Wzięłam od niego kubek i wcale się nie myliłem.  Do tego była jeszcze z mięta.  Taka jaka kochałam najbardziej.  Posłałam mu najlepszy uśmiech na jaki było mnie stać a on odwdzięczył się tym samym.  Patrzył tak na mnie przez krótki czas po czym usiadł na brzegu łóżka.  Ja trzymałam w dłoniach gorący napój który ogrzewał całe moje ciało.  Po kilku sekundach odstawiłam je a on podał mi tace z kanapkami,  było to słodkie co on robi.  Nie byłam głodna ale aby go nie urazić zjadłam jedna kropkę.
-A ty co nagle dieta? - parsknęłam śmiechem.  Odstawiłam tace i tak po prostu spojrzałam na niego i dostrzegłem, że chłopak lekko się speszył co mnie bawiło tak troszkę.
Cały czas się bałam, że Adam będzie chciał powrócić do wczorajszego tematu moich silników,  jednak nie zaczynał go tak więc wyczuł, że to nie jest coś o czym tak o mogę komukolwiek powiedzieć.  Byłam mu za to bardzo wdzięczna.
-Jak się czujesz? - był zbyt opiekuńczy jak dla mnie.  Nie narzekałam,  ale stwierdziłam, że nie zasługuje na takiego kogoś jak Adam w moim życiu.  Uśmiechnęłam się do niego i położyłam moja dłoń na jego.  Poczułam jak drgnął i  zaczął wpatrywać się w nasze dłonie.  Po kilku sekundach lekko ja uniósł i wplótł swoje palce w moje po czym spojrzał mi głęboko w oczy.  Moje serce w tym momencie biło jak szalone   nie mogłam go uspokoić za nic.  Dotyk Adama sprawiał, że czułam się niesamowicie.  Ale dlaczego?! Naruciak zaczął się dziwnie do mnie przybliżać po czym doszło do mnie to, że stara je jedynie wbić do mojego łóżka co bardzo szybko mu się udało.  Położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej i wsłuchiwałam  się w bicie jego serca,  które swoją drogą waliło  jak powalone.  Adam nas przykrył a ja robiłam się senna i wiedziałam, że w takiej pozycji mogę zasnąć bez problemu.  Niestety jednak gdy tylko zamykałam  oczy przed nimi widniało mi zdjęcie mojej przyjaciółki i mojego chłopaka co wprowadziło mnie w ogromny ból.

Nie wiem ile tak leżeliśmy,  ale Adam w pewnej chwili musiał wstać i iść, bo zadzwonił  jego telefon.  Przeprosił mnie i pożegnał mnie czułym ale krótkim całusem w czoło po którym w mojej głowie zaczęłam mieć milion myśli na sekundę.
Na pożegnanie jeszcze się odwrócił,  czułe uśmiechnął po czym pomachał  mi.  Przez jego wizytę czułam się znacznie lepiej.  Moje serce waliło  a ból głowy ustąpił.  W tym momencie Adam przestał być mi obojętny,   w głowie zaczęłam mieć jego i tylko jego ale po jakiego ciula?

Nie miałam już ochoty leżeć tak bezczynnie w łóżku i wstałam.  Ubrałam na siebie rurki  z dziurami a do tego biała bluzeczkę  z koronki,  włosy spięłam  w kucyka i założyłam na stopy baletki i z uśmiechem na twarzy wyszłam z pokoju.  Nie miałam ochoty użalać się nad sobą.
Od razu spotkałam Remigiusz  który na mój widok aż się uśmiechnął.  Mogłam tylko się domyślić, że już wiedział jak i reszta co się stało,  ale nie przeszkadza mnie to.  Przytulił mnie na przywitanie i się miło do mnie uśmiechnął.
-Jak dobrze, że wyszłaś  wreszcie z pokoju,  zaraz jedziemy na wycieczkę na quadach.  - Podszedł do nas Karolek jak i Stuart.
-Jak miło.  Z którym z was mogę się zabrać? - Nagle poczułam, że ktoś zakrywa mi oczy od tyłu.
-Zgadnij kto to. - Po głosie poznałam, że był  to Marek.
-Marek.  Wiem, że to ty.  - Po tym jak to powiedziałam dostrzegłem blondyna obok mnie.  Uśmiechnęłam się do niego miło.
-No to co może pojedziesz ze mną? - Spytał odgarniając słodko włosy z czoła.  Spojrzałam na niego i dostrzegłem, że jest bardzo przystojny.
-A co będę z tego miała?
-Satysfakcję ze spędzenia ze mną miło dnia.  - Śmiesznie poruszył swoimi brwiami przez co wybuchnęłam śmiechem.
-Dobra, dobra niech już Ci będzie.  - Chłopak po mojej wypowiedzi pobiegł przygotować wszystko do jazdy a ja zostałam z moimi nowymi znajomymi.
-Ponoć masz chłopaka.  - Stu zrobił minę zboczeńca.
-Od jakiegoś czasu jestem wolna - Zdziwiło mnie to, że Adam im nic nie powiedział.  - Adam wam nie mówił?
-Pytaliśmy  go co się stało,  ale powiedział, że jak sama będziesz chciała powiedzieć to zrobisz to.  - Karolek był poważny mówiąc to i szczerze cieszyłam się.  Nie dlatego, że nie chce aby ktoś wiedział   ale zauważyłam, że Adam umie uszanować czyjąś prywatność i nie jest paplą,  chociaż pewnie korciło  go jak nie wiem co.

Marek właśnie zakładał mi kask na głowę i byliśmy gotowi na jazdę.  Koło nas stała cala reszta.  Grup było może z dwadzieścia a każda się składała z chłopaka jak i dziewczyny.  W oddali stał Adam z jakąś dziewczyna wyglądająca może na piętnaście lat.  Widać było po Adamie, że bardzo lubi swoich Ciuraków i właśnie jednego z nich brał na wycieczkę.
Marek usiadł na maszynie a ja za nim,  objęłam  go w pasie i gdy tylko byliśmy już gotowi ruszył.  Jechał szybko,  ale nie za szybko.  Czułam się cudownie i wolna.  Po prostu moje najcudowniejsze wakacje jakie do tej pory miałam chociaż przeważnie spędziłam je na jakiś wyspach w luksusowych hotelach.

Po jakimś czasie stanęliśmy między drzewami.  Zsiedliśmy i  zaczęliśmy podziwiać widoki.  Chłopak mnie delikatnie przytul od tyłu a ja go nie odepchnęłam.  Nie chciałam,  byłam sama wiec mogłam poczuć czyjąś bliskość przy sobie tym bardziej, że  lubiłam tego chłopaka.
-Pięknie tu.  - powiedziałam wpatrując się w rzekę  kawałek od nas. Po chwili chłopak mnie puścił i stałam już wpatrując się w jego szare tęczówki.  Nie były tak piękne jak Adama,  ale również robiły na mnie wrażenie.  Chwila!!! Czy ja właśnie rozmarzyłam  się o oczach Adama?!!  Elena,  o czym ty myślisz?!  Dobra ogarnij dupę i myśl o szarych oczach Adama. Kurwa ,   Marek ,  Adam.  Dobra jeden ciul.
-Elena, ty mnie nie słuchasz.  - ups.
-Przepraszam zamyśliłam  się.  - żeby  to się nie powtórzyło.
-A o czym tak intensywnie myślałaś?
-O tym jak cudownie jest w Polsce. - Kłamczucha!!!  Chłopak się uśmiechnął do mnie tak flirciarsko i złapał mnie za dłonie.  Poczułam lekkie drgawki,  jednak tylko lekkie.  O nie!!  Wiem co to oznacza.  Ja się zauroczyłam chyba  w tym chłopaku ,  ale nie mogłam.  Przecież dopiero wczoraj ja i Kamil zerwaliśmy  i nie mogę,  no po prostu nie mogę.

Marek nagle lekko się nachylił i musnął moje wargi.  Wystraszyłam się,  dosłownie odskoczyłam od niego do tylu.
-Przepraszam .  Poniosło mnie.  - chłopak był lekko zakłopotany.
-Nie przejmuj się.  Po prostu chodzi o to, że wczoraj zerwałam z chłopakiem i tak jakoś jest dla mnie za wcześnie.
-Rozumiem.  Nie będę naciskał.  Mamy czas bo przecież i tak po obozie wracamy do tego samego miasta.  - i tu miał rację,  aż nie mogłam się doczekać aż minie więcej czasu a ja dowiem się co czuje.  Czy w ogóle coś czuje do tego chłopaka.
-Wiec chcesz się ze mną widywać po powrocie?
-No  jasne.  Będę czekał tyle ile trzeba będzie.  - był bardzo słodki i to mnie się w nim podobało.
-Dam Ci coś na znak żebyś pamiętał o czekaniu na mnie.  -  powiedziałam to wpatrując się w jego oczy i musnęłam jego usta.  Chłopak był zszokowany,  tak samo jak i ja.  No ale to wakacje,  mogę zaszaleć a przede wszystkim lubię go i czuje, ze to nie jest chwilowe.


***
Mój komputer w końcu działa , 
ciekawe na jak długo :D 
Na razie korzystam i przyznam, że 
lepiej mnie się poprawiało ten rozdział
na komputerze. 
Tak ogólnie to widzę, że sporo osób 
czyta to opowiadanie a zaledwie 
dwie osoby komentują. 
Bardzo bym was prosiła 
o więcej komentarzy bo szczerze 
nie wiem czy wam się to opowiadanie 
podoba i mam mieszane uczucia co 
do dodawania dalszych rozdziałów. 
Więc jeśli komuś to opowiadanie 
przypadło do gustu i nie chce aby zostało
zakończone teraz to bardzo was bym 
prosiła o jakiekolwiek komentarze 
nawet głupie ' czytam ' 
abym wiedziała, że dla kogoś to piszę. 

2 komentarze:

  1. Rozdział genialny!!! I od razu było widać, że poprawiasz na kompie bo nie było błędów, chyba, że jakiś mi umknął XD Ja chyba nie muszę się powtarzać i pisać, że ten blog mi się bardzo podoba...Elena masz się zdecydować !!! Czekam z (nie) cierpliwością na next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie całuj jej palancie jebany skurwielu cioto zasrana -_- rozdział zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń