Łączna liczba wyświetleń

sobota, 17 października 2015

Rozdział 17 . Nawet zaczęłam się zastanawiać czy pingwiny latają

-Elena przepraszam, ze pytam ale ciebie coś łączy z Adamem?  - spytała Martyna.
-Przyjaźń.  - Odpowiedzialnym malując się.
-Chwilami to wygląda jakbyście byli razem.  - Powiedziała.
-Doszło to do mnie dzisiaj. A raczej w nocy.  - Powiedziała nagle.  Musze się komuś wyglądać a skoro Sonia  jest tą która odbiła mi chłopaka to nie mogę z nią pogadać mam tylko je.
-W nocy o mało się nie pocałowaliśmy i doszło do mnie to, że przecież ciągle się przytulamy,  śpimy w jednym łóżku i tak dalej.  - Jak mogło dojść to do mnie tak późno?
-I co zamierzasz z tym zrobić?  - spytała Ola.
-Nie mam zielonego pojęcia.  Lubię Adama i to bardzo tylko jemu na tyle zaufałam.  - miałam na myśli moje problemy z rodziną.  - On jako jedyny wie o moich problemach i nawet moja najlepsza przyjaciółka nie wie,  cóż była najlepsza  przyjaciółka.  - dziewczyny dziwnie na mnie spojrzały.
-Może Adam to chłopak dla ciebie?! - Martyna miała trochę racji ale wszystko w głowie mi się tak pląta, że nie wiem o czym mam dokładnie myśleć.
-W nocy był taki moment i poniosło nas oboje.  Założę się, że Adam się cieszy, że do niego czego nie doszło.  - czy ja się zasmuciłam?
-Czujesz coś do niego prawda? - Ola spojrzała mi w oczy.  Tak czy nie?  Co ja mam odpowiedzieć?  Zakryłam oczy dłońmi.
-Nie wiem co się dzieje w mojej głowie.  Przy Adamie zapominam o czytałem świecie i jestem szczęśliwa jak nigdy, ale to mój przyjaciel co jak okaże się że on właśnie tylko za nią mnie uważa i puf po naszej przyjaźni?
-Bez ryzyka się nie dowiesz.  Sprawdź dzisiaj czy on coś do ciebie czuje.  - Mówiła Ola.  - Jeśli będzie dzisiaj podrywać ciebie chociaż w okół niego będzie pełno dziewczyn to znaczy ze to coś czuje.  Albo ty podrywaj jego przecież o Adamie mówimy.  - zaśmiałyśmy się.  I co dalej?  Nie wiem czy chce się dowiadywać czegoś takiego bo sama nie wiem co czuje.

Z dziewczynami postanowiliśmy zakończył ten temat bo nigdy byśmy się nie przygotowały.  Pomagałyśmy sobie nawzajem i po półtorej godzinie wszystkie byłyśmy pomalowane i każda z nas wygląda inaczej a w szczególności nasze fryzury.   Ja postanowiłam mocno zakręcić swoje włosy i zostawić je rozpuszczone,  Ola za to postawiła na lekkie fale a za to Martyna miała wielkiego i świetnego koka z którego gdzie nigdzie wystawały kosmyki co sprawiało, że wygląda świetnie.  Ostanie co miałyśmy zrobić to się ubrać.  Założyłam na siebie krótka pomarańczową,  sukienkę która bardzo wszystko odsłaniała.  


Nadszedł czas żeby wyjść z pokoju.  Żaden chłopak jeszcze nas nie widział.  Dziewczyny mówiły, że wyglądam cudownie ale ja sama nie wiem no cóż byłam zadowolona ze swojego wyglądu ale uważam że one wyglądały znacznie lepiej.  Wzięłam głęboki wdech i i wyszliśmy z pokoju.  Czemu ja się tak denerwuje,  Adam przecież to tylko  Adam,  wiec co się ze mną dzieje?
Chłopak spojrzał na mnie i tak po prostu się gapił.  Sam wyglądał nieźle bo miał czarne spodnie i białą koszulę.  Podeszłam do niego i się uśmiechnęłam.
-Wyglądasz cudownie.  - Powiedział.
-Ty też niczego sobie.  - chłopaki włączyli muzykę i po  jakimś czasie zaczęli zbierać się goście.  Adam co chwile na mnie patrzył i szczerze czułam się z tym dobrze.  Tańczyłam z dziewczynami,  i  z chłopakami ale tylko tymi których znałam no i oczywiście z Adamem.
Alkohol powoli sprawiał, że kręci mnie się w głowie,  Adam z każdą sekunda robił się dla mnie coraz to bardziej seksowny,  nie wiem na  co ja czekam ,stałam się coraz to bardziej pijana.  O Boże ale ja jestem głodna.
Pizza,  na stole jest pizza.  Usiadłam na sofie i zaczęłam jeść.  Boże jak miło,  ale ona jest doba.  O czym to ja myślałam wcześniej?  Marek,  tak Marek.  Nie,  Adam.  Ja pierdole jestem za bardzo pijana.  Dobra Elena ogar.  Wstałam z sofy i poszła gdzieś w tłumie poszukać Adama.  Dlaczego właśnie jego?  Nie mogłam go znaleźć tak więc porwałam Stuarta do tańca.
-Dziewczyno jak ty się jeszcze trzymasz na nogach?  - zaśmiał się.
-Nie wiem.  - powiedziałam prawie mu się wydzierając da ucha.
-Może zabrać cie do pokoju?  - spytał.
-Nie,  ja chcę do Adama.  Muszę mu coś powiedzieć.  - Musze mu powiedzieć ze go lubię.  O Boże nie,  ja się boję,  nie.

Nagle zobaczyłam chłopaka gadającego z jakąś dziewczyną.  Poczułam zazdrość i to jeszcze jaką.  Dlaczego ja to poczułam? Za dużo wypiłam to pewnie to.  Wzięłam kolejne piwo i zaczęłam je pić.
-Tobie już chyba starczy.  - ale jak?  Adam był tam a teraz jest tutaj.  Ze co?
-Która jest godzina? - spytałam go.
-Dochodzi czwarta.  - i ja się jeszcze trzymam na nogach?  Dobrze ze już dawno zdjęłam szpilki bo zabiłabym się już z dziesięć razy.
-Chcesz już iść spać?  - spytał.  Sam nie wygląda lepiej jak ja.  Adam się cały czas uśmiechał do mnie tym swoim słodkim uśmieszkiem.  Boże ale on wygląda.
-Nie.  Posiedź ze mną jeszcze trochę.
Ja i Adam zaczęliśmy pić więcej,  do nas dołączyli się jacyś ludzie i szczerze nawet nie wiedziałam czy to jest ktoś kogo znam czy też i ktoś całkiem inny.  W głowie miałam milion myśli na sekundę.  Nawet zaczęłam się zastanawiać czy pingwiny latają.  Kto normalny myśli czy pingwiny latają skoro wiadomo  ,że nie.  Zabije Stuarta to przez niego i jego kolekcję poduszek w pingwiny.

Ludzie zaczęli już wychodzić a ja i Adam jakoś trafiliśmy do naszego pokoju.  Byłam nawalona w trzy dupy Adam jednak ciut mniej niż ja bo on jeszcze jako tako ogarniał i zaprowadził nas do naszego pokoju.  Padłam na łóżko i chciałam iść spać wiec najpierw zaczęłam zdejmować z siebie moją sukienkę i zakładałam swoją piżamę.  Adam stał obok mnie i sam się rozbierał.  Dlaczego ja się zaczęłam przy nim rozbierać?
-Źle się czuje.  - Powiedział chłopak.  Podeszłam do niego i złapałem go za rękę i chciałam abyśmy mogli pójść razem do łazienki aby mógł se rzygnąć,  ale niestety mój przyjaciel nie miał ochoty czekać i rzygnął prosto na mnie.
-Wielkie dzięki no i w czym ja będę spala?  - dobrze, że mieliśmy sypialnie Stuarta bo w niej były drzwi do łazienki.  Od razu go tam zaprowadziłam.  Zdjęłam z siebie zarzygane ciuchy i przyznam że wychodziło mnie to opornie.  Uparłam się, że muszę się chociaż troszkę umyć bo wale przez niego i włączyłem prysznic.  Podtrzymując się ścian weszłam do kabiny i poczułam letnią wodę która zaczęła sprawiać, że lekko wytrzeźwiałam chociaż wciąż tak mi wirowało i w głowie ze szok tylko trochę mniej jak przedtem.  Wysyłam z kabiny i zauważyłam że Adam wciąż rzyga więc szybko zarzuciłam na siebie szlafrok.  Adam w końcu przestał i zaczął płakać usta pastą do zębów , przynajmniej nie będzie śmierdziało.

Zabrałam Adama i miskę na wszelki wypadek do pokoju.  Położyłam go do łóżka i zdjęłam z siebie szlafrok i założyłam na siebie koszulkę Adama która leżała na krześle.
-Elena.  - chłopak mnie zawołał.  Podeszłam do niego a on złapał mnie za rękę.   - Zakochałem się w tobie.  - Nie wiedziałam co mam myśleć.  Już wiem,  jestem pijana i wszystko mi się w głowie miesza to pewnie to.  Jednak Adam wciąż trzymał mnie za rękę.
-Kocham cie od dawna.  - zamówiłam. .  On mnie kocha ?  No przeważnie pijany mówi prawdę.  Nie wiem co mam myśleć.  Adam mnie pościł a ja poszłam zgasić światło i położyłam się koło niego.  Chłopak spojrzała mi w oczy i pomimo, że było ciemno doskonale widziałam jego całą twarz.  Złapał mnie znowu za rękę.
-Tez cie kocham.  - powiedziałam przybliżając się do niego.  Nie mogłam się powstrzymać.  Musiałam to zrobić.  Pocałowałam go.  Może i będę tego żałować ale mam to gdzieś.  Adam zaczął mnie całować namiętnie a ja jego.  Objął mnie a ja wplotłam swoje dłonie w jego włosy.
Adama dłonie zaczęły wędrować po moim ciele które drżało z każdym jego dotykiem.  Chciałam więcej.  Całowaliśmy się tak nie opamiętanie.  Czułam się niesamowicie i za żadną cenę nie chciałam tego przerywać.
Po jakimś czasie Adam przerzucić się na moją szyję.  Całował ją tak delikatnie,  byłam podniecona.  Nie mogłam się powstrzymać od wydania cichego jęku z siebie.

Obudziłam się wtulona  w Adama.  Spojrzałam na niego i przed oczami miałam wszystko co działo się po imprezie.  Przejechałam dłonią po mojej szyi która jeszcze niedawno tak czułe całował.  Nie żałowałam tego,  to dziwne.  Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam.  On mnie kocha, jednak nie mogę z nim być.  Jest moim przyjacielem,  prędzej czy później o coś się pokłócimy i będzie koniec naszej przyjaźni.
Adam zaczął się przebudować,  uśmiechnął się do mnie.
-A mi łeb pęka.  - Powiedział.
-Pamiętasz coś z wczoraj? - Spytałam ciekawa.
-Szczerze to nic i dziwie się, że obudziłem się w łóżku i to jeszcze w tym pokoju co miałem spać.  - zaśmiał się jednak to oznaczało, że nie pamięta tego wyznania i tego co się działo między nami.
-A ty coś pamiętasz?  - zapytał.
-Nie.  - Skłamałam.  Pamiętam wszystko co się między nami działo.
***
Było tak pięknie, do czasu 
aż Elka wszystkiego nie popsuła. 
Mogła powiedzieć , że pamięta 
i przyznać się do tego co się działo . 
Jak myślicie Adam też kłamie 
czy rzeczywiście nic nie pamięta ? 
Komentujcie a się dowiecie :) 

3 komentarze:

  1. No właśnie mogła prawdę powiedzieć a nie!!! Jędze jedna xd czekam z niecierpliwością na next!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyyyyy!!!! Jak możesz?!?! Mają być razem !! Mówiłam nie po pijaku ':(
    Rozdział świetny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe rozdział był napisany juz jakieś trzy miesiące temu i to był mój taki plan od dawna. Tak wiem jestem zła, ale no ktoś przecież musi. Hahaha

      Usuń