Jej telefon zaczął nagle dzwonić . Nie chciałem aby się obudziła więc chciałem szybko sprawdzić kto to jest i zobaczyłem ,że to Marek więc postanowiłem odebrać.
-Marek sory ale Elena śpi.
-To dlaczego jesteś w jej pokoju jak ona śpi? - kurwa zapomniałem.
-Zasnęła na filmie i ja już idę do siebie. - nie ma to jak kłamstwo ale nie chciałem jej czegoś popsuć. Nie znam go zbyt dobrze ale mógłby się wkurzyć na wieść, że Elena śpi z przyjacielem w jednym łóżku i do tego jest jeszcze w Katowicach gdzie ogólnie na samych facetów są dwie dziewczyny.
Tej nocy zasnąć nie mogłem. Cały czas patrzyłem się na uśmiechnięta buzię Eleny. Śniło jej się coś miłego. Lekko dotknąłem jej policzka i cały czas głaskałem ją po nim. W pewnym momencie nie mogłem się powstrzymać i musiałem jej usta. Pragnąłem czegoś więcej ale i tak już jest dziwnie, że całuję ją jak ona śpi.
Elena lekko się ruszyła. Zaczęła coś mamrotać przez sen, już miałem okazję się zorientować ze ona gada przez sen ale przeważnie były to jakieś bez sensu słowa. Tym razem jednak usłyszałem imię. Powiedziana 'Kamil' coś mnie w środku zakuło. Wiem, że to tylko sen ale to, że mówi o nim przez sen oznacza, że coś jeszcze do niego czuje. Miałem ochotę wstać i już nie słyszeć tego bo jego imię powtórzyło się kilka razy, ale tego nie zrobiłem. Zacząłem nasłuchiwać bo po chwili mówią coś innego.
Nagle mocno złapała mnie za rękę i zaczęła się rzucać. Nie wiedziałem co mam zrobić. Jeszcze nigdy tak nie miała, ale widać śnił jej się jakiś koszmar. Mocno ją przytuliłem do siebie a ona starała mnie się wyrwać.
-Elena obudź się proszę. - znów się rzucała.
Co chwila powtarzałem swoje próby obudzenia jej i dopiero kiedy lekko nią potrząsłem ona się obudziła.
-Adam?
-Rzucałaś się i strasznie krzyczałaś. Pamiętasz co ci się śniło?
-dziewczyna usiadła na łóżku a ja się gapiłem na nią. Była cała mokra.
-Śniło mnie się, że jakiś chłopak mnie całował a Kamil to widział i się zaczął sapać do niego chociaż sam mnie zdradził to ja się sapałam z młotkiem i gdybyś mnie nie obudził to pewnie bym mu łeb rozwaliła. - Zaczęliśmy się śmiać, ale cicho bo reszta pewnie śpi.
-Jakiegoś chłopaka? - Spytałem.
-Oj siedź cicho - lekko mnie szturchnęła w ramię. Po czym popatrzyła w mojego oczy.
-Przerażasz mnie. - zaśmiałem się a ona z fochem się odwróciła tyłkiem do mnie.
-To nie. Jeszcze będziesz chciała. - Przytuliłem ja mocno.
-Już chce. - ona ponownie się do mnie odwróciła i popatrzyliśmy sobie w oczy. Odgarnąłem jej włosy z twarzy i czułem to jak nasze twarze się do siebie zbliżają. Niestety jednak wszystko zostało popsuje przez telefon na który dostała wiadomości. Jak widać dziewczyna się opamiętała i podniosła swoją własność. Zabije tego co napisał tego SMSA.
Elena czytając tą wiadomość uśmiechnęła się do telefonu i coś zaczęła odpisywać.
-To Marek. Pojutrze wraca do Elbląga. - Powiedziała szczęśliwa. To był jakiś koszmar. Jak ja mogłem liczyć na cokolwiek między nami skoro ona się szczerzy do tego kolesia. Nie mam z nim szans.
Z samego rana zostaliśmy obudzeni na śniadanie. Elena jeszcze spala, pozwoliłem jej na to ze względu na to ze chciałem z nimi pogadać o tej nocy.
-Prawie się pocałowalismy. - powiedziałem do wszystkich upewniajac się, że jej nigdzie nie ma.
-Ona coś czuje do niego, ale i do ciebie tez. - Mówiła Martyna. Tak Martyna i Remek przyjechali jakaś godzinę temu.
-Tak do mnie tylko przyjaźń. - Usiadłem zmartwiony na krześle i odechciało mnie się jeść.
-Spróbuj ja poderwać dzisiaj. - Powiedział Stu.
-Jak będziemy się szykować to popytam ja o wszystko. - Mówiła Ola.
-Jesteście wspaniali. Dziękuję wam. - powiedziałem.
-Od tego ma się przyjaciół. - Karolek podszedł do mnie i chciał mnie na pocieszenie przytulic. Reszta poszła w jego ślady.
-A co to za gigant misiek? - Usłyszałem za mną śmiech dziewczyny w której się zakochałem.
-Chodź tu i nie marudz - krzyknęła Martyna chociaż jeszcze się nie znały. Elena podeszła do nas i teraz już byliśmy wszyscy.
-Tak ogólnie to jestem Martyna. - dziewczyny wybuchnięły śmiechem. Poznały się i po chwili Remigiusz podszedł do niej i ja mocno przytul aż zrobiłem się zazdrosny chociaż nie miałem o co.
Po śniadaniu postanowiliśmy iść na miasto po słodycze, alkohol i cala resztę potrzebnych rzeczy.
Elena gdzieś za nami gadała przez telefon z Markiem co mnie dobijało
-Nie denerwuj się tak. - Mówił Karolek idący kolo mnie.
-Łatwo ci mówić.
-Zobaczysz , że jeszcze będziecie razem. - podeszła do nas Ola
-Tak ale wakacje szybko miną i co potem? Zobaczę ja za rok jak nie później. - Szyszko stało nam na drodze. Dosłownie, nawet ten Kamil.
Na zakupach kupiliśmy pełno chipsów, soków, wódki, piw, WKD, i cala masę innych alkoholi jak i słodyczy.
Po piętnastej byliśmy już w domu, dziewczyny przez chwile pomogly nam wszystko rozpakowywać a potem poszły się szykować i coś przeczuwam , że szybko nam się nie pokażą.
No i kolejny rozdział pisany na telefonie. Znowu was za to przepraszam ale postaram się dzisiaj poprosić ojczyma aby mi go naprawił. Mialam to zrobić wczoraj ale jak wróciłam do domu to już spał. Mam nadzieje, ze błędów nie jest tak dużo i, że da się to jakoś czytać.
Kuźwa!!! Marek uważaj, bo już idę do ciebie z siekierą, żeby odrąbać ci łeb, albo komórkę, żebyś tych SMS'ów nie pisał!!! Zabiję go!!! Czekam z niecierpliwością na next!
OdpowiedzUsuńOj Mareczku grabisz sobie skarbie -_-
OdpowiedzUsuńNiech nie mówi jej tego po pijaku!!